- Wiele przypadków, gdy ofiara napaści seksualnej ze strachu nie mogła się bronić lub ze względu na zaskoczenie nie sprzeciwiła się gwałtowi, nie mogło być dotychczas ściganych. Najwyższy czas to zmienić - powiedział minister sprawiedliwości Heiko Maas, przedstawiając w Berlinie założenia projektu.

 

Celem jest "lepsza ochrona kobiet, a także mężczyzn, przed agresją seksualną" - głosi oświadczenie rządu zamieszczone na stronie internetowej biura prasowego.

 

Samo "nie" nie wystarczy

 

Po uchwaleniu nowych przepisów przez parlament gwałciciel będzie mógł zostać skazany nawet wtedy, gdy jego ofiara nie stawiała fizycznego oporu. Warunkiem skazania jest udowodnienie mu, że zaskoczył swoją ofiarę, wykorzystując jej niezdolność do oporu.

 

Autorzy zmiany przepisów dopuszczają możliwość nałożenia kary także wtedy, gdy odmowa stosunku seksualnego mogłaby spowodować "dotkliwe straty" dla ofiary. W projekcie nie został natomiast uwzględniony postulat drugiej izby parlamentu, Bundesratu, by zignorowanie przez napastnika jednoznacznie wypowiedzianego "nie" było wystarczającą przesłanką do skazania za gwałt.

 

Biuro prasowe rządu podkreśliło, że nowe przepisy mają na celu realizację zaleceń Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

 

PAP