Licznik odsłonięto w środę o godz. 13:00, dokładnie tydzień po tym, jak Trybunał Konstytucyjny zaczął ogłaszać wyrok ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS.

 

Koło ratunkowe z tektury

 

- Będziemy z tym licznikiem stać tak długo, aż rząd opublikuje wyrok. Każdy, któremu zależy na zachowaniu w naszym państwie porządku konstytucyjnego, powinien domagać się publikacji - powiedział Mateusz Kijowski, lider KOD. Dodał, że Komitet zawsze o godzinie 13:00 będzie aktualizował licznik. Podobny znalazł się na internetowej stronie KOD.

 

Organizatorzy przynieśli też ze sobą wycięte z tektury koło ratunkowe z napisem "Beato, ratuj się! Opublikuj wyrok".

 

- Uważamy, że 7 dni, to przyzwoity termin na publikację wyroku Trybunału, zgodny z urzędniczą przyzwoitością. Kiedy trwa to dłużej, to zaczyna być jawnym łamaniem prawa. W związku z tym postanowiliśmy przypominać pani premier, że czas płynie, obowiązek prawny ciąży i z każdym dniem jej wykroczenie jest coraz większe - powiedział Polsat News Kijowski.

 

Spór o Trybunał Konstytucyjny

 

W środę 9 marca Trybunał Konstytucyjny orzekł niejednogłośnie, że kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS jest niekonstytucyjnych. Uznał też, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Zdania odrębne do wyroku złożyli sędziowie TK Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski (wybrani w grudniu ub.r. przez obecny Sejm).

 

Politycy PiS uważają, że skoro Trybunał orzekał w 12-osobowym, a nie 13-osobowym składzie (taki wymóg stawia nowelizacja ustawy o TK autorstwa PiS - red.), to orzeczenie jest nieważne. Według rządu, jakakolwiek decyzja nie jest orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa, a rozprawa to tylko "spotkanie sędziów".

 

Dzień przed ogłoszeniem wyroku, premier Beata Szydło mówiła, że jej obowiązkiem jest publikowanie w Dzienniku Ustaw tych orzeczeń TK, które podjęto na mocy obowiązującego prawa. "W związku z czym nie mogę łamać konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować" - dodała.