Hillmeyer przypomniał, że na walijskim szczycie sojusznicy, wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, przyjęli plan działań na rzecz gotowości (RAP), przewidujący zwiększenie aktywności wojskowej na wschodniej flance i wprowadzający nowe struktury.

 

Siły odpowiedzi - NRF - postanowiono podwoić do 40 tys. żołnierzy, wraz z wydzieleniem z nich tzw. szpicy czyli Wspólnych Sił Operacyjnych Bardzo Wysokiej Gotowości (skrót nazwy angielskiej VJTF) w składzie 5 tys. żołnierzy, których działanie ma zabezpieczać sześć grup integracyjnych (NATO Force Integration Units), rozlokowanych w krajach bałtyckich, Polsce, Rumunii i Bułgarii.

 

- To sześć nowych flag NATO na wschodniej stronie sojuszu - podkreślił Hillmeyer. - Po warszawskim szczycie oczekujemy, że będziemy mieli plany wojskowe i rekomendacje oraz że będziemy zdolni określić dokładnie, jak NATO zamierza te rekomendacje wypełniać - powiedział dziennikarzom.

 

"Amerykańskie siły wielkości brygady będą cały czas obecne na wschodzie"

 

Nawiązał też do zapowiedzi zwiększenia finansowania europejskiej inicjatywy wsparcia (European Reassurance Initiative - ERI) z ok. 800 mln do 3,4 mld dolarów w kolejnym roku budżetowym, wskazując, że umożliwi to nieprzerwaną obecność sił wielkości brygady ćwiczących rotacyjnie na wschodniej flance.

 

- To prezydencka prośba o finansowanie, które nie jest jeszcze zaakceptowane, sfinalizowane, ale kto obserwuje amerykańską politykę, widzi, że Kongres ogólnie popiera zwiększanie budżetu obronnego- zaznaczył.

 

- Do tej pory, choć mamy ciągłą rotacyjną obecność, nie zadeklarowaliśmy, że te wojska będą tu cały czas. Nowa ERI to zapowiedź, że będzie to nieprzerwana obecność amerykańskich brygadowych grup bojowych. Amerykańskie siły wielkości brygady będą cały czas obecne na wschodzie - dodał, zwracając uwagę, że dotychczas, po zakończeniu ćwiczeń przez jedną grupę, druga nie zawsze natychmiast była na miejscu. Dzięki zwiększeniu nakładów ma nie być przerw.

 

Amerykańskie plany zakładają możliwość przerzucenia na wschodnie obrzeża sojuszu czterech brygad. Dwie stacjonują w Europie Zachodniej - powietrznodesantowa we włoskiej Vicenzy i kawalerii pancernej w Niemczech. Kolejna brygadowa grupa bojowa - ok. 5 tys. żołnierzy - będzie ćwiczyć rotacyjnie w regionie, w Europie ma być też składowany sprzęt dla kolejnej ciężkiej brygady, by w razie potrzeby mogli go użyć żołnierze przerzucani z USA lub amerykańskich baz spoza Europy.

 

Umowa z Rosją nienaruszona

 

- Wszystkie te zapowiedzi mieszczą się w postanowieniach aktu stanowiącego NATO-Rosja. który mówi, że nie będziemy rozmieszczać stałych sił na wschodzie. Nie rozmieszczamy stałych sił na wschodzie, bo mamy ciągłą rotacyjną obecność, a nie stałą; także wyposażenie dla czwartej brygady to nie wojska, lecz sprzęt - podkreślił.

 

Zdaniem Hillmeyera podczas szczytu w Warszawie szefowie państw i rządów nawiążą także do ponowionego w Walii zobowiązania do przeznaczania co najmniej 2 proc. PKB na obronność. - Mamy istotne odwrócenie negatywnego trendu do zmniejszania budżetów obronnych - powiedział, przypominając, że dotychczas pięć krajów wywiązuje się z tego zobowiązania.

 

Ocenił, że kraje europejskie dostrzegają konieczność inwestowania w obronność, rozumiejąc, że przedsięwzięcia takie jak RAP i nowe zdolności wymagają finansowania.