Sprzeciw Cypru może postawić pod znakiem zapytania nowe porozumienie między Unią i Ankarą w sprawie zahamowania migracji, które ma zostać przypieczętowane na czwartkowo-piątkowym szczycie UE w Brukseli. Ustalenia te przewidują m.in. otwarcie pięciu nowych rozdziałów negocjacyjnych.


Aby ratować porozumienie z Ankarą, Donald Tusk odwiedził we wtorek zarówno Cypr, jak i Turcję.


- Poinformowałem przewodniczącego Rady Europejskiej o stanowisku Cypru w sprawie tureckich postulatów (...) Przekazałem, że Republika Cypryjska nie zamierza wyrazić zgody na otwarcie żadnego rozdziału negocjacji (akcesyjnych-red.), jeśli Turcja nie wypełni swoich zobowiązań, wynikających z ram negocjacyjnych - powiedział Anastasiades na konferencji prasowej.


Cypr obwinia Turcję


Według niego Turcja od 2004 r. konsekwentnie odmawiała wypełnienia zobowiązań wobec Republiki Cypryjskiej; blokowała m.in. dostęp cypryjskich statków i samolotów do swych portów i lotnisk.  Mimo to - podkreślił prezydent - Cypr był "bardzo konstruktywny" w dotychczasowych rozmowach z Turcją w sprawie migracji, zgadzając się m.in. na otwarcie jednego z rozdziałów negocjacyjnych z tym krajem w grudniu ub. roku oraz akceptując plan współpracy UE-Turcja.


Tusk powiedział, że nie ma zamiaru wywierać presji na Cypr. Przyznał, że plan współpracy z Turcją jest ważnym filarem strategii UE dotyczącej rozwiązywania kryzysu migracyjnego. - Nie jest to jednak jedyny filar - zastrzegł.


Jak podkreślił, turecka propozycja, dotycząca współpracy z UE, która została wypracowana wspólnie z Niemcami i Holandią, "potrzebuje jeszcze zrównoważenia, aby mogła zostać przyjęta przez wszystkie 28 państw członkowskich i instytucje UE". - Celem jest zakończenie prac w czwartek i piątek, ale jeszcze nie jesteśmy tak daleko - powiedział Tusk. Jak dodał,  pracy wymaga jeszcze to, by plan współpracy z Turcją był zgodny z prawem unijnym i międzynarodowym.


- UE jest unią 28 państw członkowskich. Cypr jest tak samo ważny, jak Niemcy, Francja, Holandia czy każdy inny kraj członkowski. Żaden kraj trzeci nigdy nie będzie dla mnie ważniejszy niż któreś z naszych państw członkowskich - powiedział szef Rady Europejskiej.


Konflikt trwa ponad 40 lat


Powodem zastrzeżeń Nikozji do negocjacji akcesyjnych UE z Ankarą jest trwający od 40 lat konflikt turecko-cypryjski. W 1974 roku w wyniku interwencji armii tureckiej od Republiki Cypryjskiej oderwał się zamieszkany przez Turków cypryjskich Cypr Północny, gdy greccy nacjonaliści z Cypru w porozumieniu z juntą wojskową w Atenach obalili pierwszego prezydenta niezależnej Republiki Cypryjskiej arcybiskupa Makariosa.


Między Republiką Cypryjską a Turcją panuje tymczasowe zawieszenie broni. Państwa te nie utrzymują stosunków dyplomatycznych. Podejmowane wielokrotnie rozmowy na temat zjednoczenia wyspy kończyły się fiaskiem.


Kiedy w 2004 roku Republika Cypryjska weszła do UE, traktat akcesyjny objął całe terytorium wyspy, ale na północy tzw. porządek prawny UE został zawieszony. Nie zmienia to faktu, że Turcy cypryjscy, tak jak Grecy cypryjscy, są obywatelami Unii.


Rozmowy UE-Turcja


Przełamanie impasu w negocjacjach akcesyjnych między UE a Turcją i otwarcie sześciu nowych rozdziałów rokowań zapowiedziano już 29 listopada ubiegłego roku, gdy przyjęto pierwszy wspólny unijno-turecki plan działań, aby zahamować falę migracyjną. W grudniu ubiegłego roku otwarto kolejny, piętnasty z 35 rozdziałów negocjacyjnych.


7 marca bieżącego roku na nieformalnym szczycie UE-Turcja w Brukseli wstępnie przyjęto nowy plan, który potwierdzał, że KE ma przygotować otwarcie kolejnych pięciu rozdziałów rokowań, a także przyśpieszenie liberalizacji wizowej, aby już w czerwcu zapaść mogła decyzja o zniesieniu wiz dla Turków.


Choć UE podkreśla, że negocjacje akcesyjne i współpraca z Ankarą w sprawie migracji to odrębne sprawy, to Turcja wyraźnie je ze sobą łączy. Zdaniem komentatorów Ankara wykorzystuje trudności UE w obliczu kryzysu uchodźczego, aby wymóc ustępstwa w negocjacjach akcesyjnych czy w sprawie wiz.


Projekt porozumienia z Turcją ma być ostatecznie dopracowany na szczycie UE w czwartek i piątek.

 

PAP