- Przesłanie werdyktu Komisji Weneckiej do Sejmu to ruch, który polega na zepchnięciu odpowiedzialności za to co się stało na Sejm – uważa Janusz Onyszkiewicz.


 – Bo niby uchwała sejmowa była inicjatywą poselską, rząd się trochę wycofuje i będzie chciał robić wrażenie, że jest gotowy do rozmów. Kompromis musi jednak polegać na tym że się spotkamy w połowie drogi. Otóż tu się nie da spotkać w połowie drogi, bo albo się przestrzega prawa albo nie – podkreślał gość Polsat News.


- Był pan wiceprzewodniczącym PE, jak pan z tej perspektywy ocenia to co może się wydarzyć w związku z TK? – pytał Jarosław Gugała.


- PE na pewno będzie chciał się zająć tą sprawą. Zważywszy na to, że główne grupy polityczne są ostro nastawione wobec tego co się dzieje w Polsce to wynik takiej debaty jest przesądzony – odparł Janusz Onyszkiewicz. 

 

- Wsparcie Czech i Węgier nie jest wystarczającą siła byśmy mieli w Europie znów pozytywną opinię. Zarówno prezydent Czech jak i premier Węgier dobrej opinii w Europie nie mają . Ich wsparcie to nie test coś co może zrównoważyć złe opinie o Polsce w Niemczech, Francji czy Włoszech – dodał Janusz Onyszkiewicz.

 

Jego zdaniem kryzys wokół TK nie wpłynie na obniżenie rangi warszawskiego szczytu NATO. – Ale pytanie czy dojdzie przy tej okazji do spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Barackiem Obamą. To wciąż jest niewiadomą – zastrzegł.