- Gra Leicester City wymyka się logice. To magiczne - powiedział wychowanek tego klubu.

 

- Nigdy nie sądziłem, że w całym moim sportowym życiu spotka mnie coś tak zaskakującego jak to, że zespół prowadzony przez Claudio Ranieriego może zdobyć mistrzostwo ligi - powiedział dziennikowi "The Guardian" napastnik, który siedem sezonów spędził w Leicester (1978-1985), strzelając w 194 meczach 95 goli.

 

Lineker przeszedł do historii nie tylko jako dokonały napastnik i piłkarz znany z gry fair (nie otrzymał w karierze żadnej żółtej kartki), ale i powiedzenia o tym, że futbol jest w pewnym sensie przewidywalny: "piłka nożna to taka gra, w której 22 facetów biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy".

 

Teraz Lineker jest pod wrażeniem gry swego dawnego klubu.

 

- To coś niespotykanego, niesamowitego, co dzieje się teraz w futbolu. Dla mnie są to dodatkowe emocje, bo przecież sytuacja dotyczy mojego klubu, drużyny, którą wspierałam od momentu, gdy byłem tak mały jak paczka chipsów - dodał dowcipnie Lineker nawiązując do tego, że kibicem "Lisów" byli jego ojciec i dziadek.

 

"Strasznie płakałem przez całą drogę"

 

Urodzony w Leicester napastnik reprezentacji Anglii, król strzelców MŚ w Meksyku (1986), gdzie zdobył sześć bramek, w tym trzy w spotkaniu z Polską, przypomniał jak bardzo przeżył porażkę swojego klubu w Pucharze Anglii w 1969 r. z Manchesterem City (0:1). Miał wówczas osiem lat.

 

- Oglądałem przegraną Leicester City w Pucharze Anglii z ojcem i dziadkiem. Miałem osiem lat i strasznie płakałem przez całą drogę, gdy wracaliśmy do domu. To co się dzieje z moim klubem teraz nie da się porównać z niczym. Takie rzeczy nie zdarzają się drużynom takim jak Leicester - dodał.

 

W poniedziałek Leicester City w 30. kolejce ligi angielskiej wygrał z Newcastle United 1:0 i prowadzi w tabeli z dorobkiem 63 punkty. Wicelider Tottenham Hotspur traci pięć. Do zakończenia sezonu pozostało "Lisom" osiem spotkań.

 

PAP