Polityk podkreśliła, że jeżeli opozycja ma usiąść do stołu i rozmawiać o kompromisie, to musi zostać zaprzysiężonych trzech sędziów, którzy "już kilka miesięcy czekają na ruch prezydenta". - On jest tylko notariuszem, odbiera jedynie przysięgę. Nie ocenia, czy chce z takim sędzią współpracować, bo nie ma takiej mocy. Tak samo pani premier nie decyduje, czy drukuje wyrok Trybunału, bo to należy do jej obowiązków - powiedział.

 

"Doprowadzamy sytuację do absurdu"

 

Jej zdaniem obecny kryzys jest największym od 25 lat i nie da się go rozwiązać samą zmianą konstytucji. - Najpierw trzeba naprawić to, co się zrobiło źle, a potem możemy myśleć o tym, co zrobić, by nie dopuszczać do takich sytuacji. Nie można powiedzieć, że ten wyrok nas nie interesuje, bo nie jest zgodny z moimi oczekiwaniami. Doprowadzamy sytuację do absurdu - oceniła.

 

Prowadzący program Piotr Witwicki zapytał również o planowaną na kwiecień rezolucję Parlamentu Europejskiego, której chciała Platforma Obywatelska.

 

- Jeżeli premier i marszałek Sejmu nie widzą, że jest łamane prawo w Polsce, to musimy o tym informować. Mam nadzieję, że rezolucja będzie wyważona i wskaże drogę wyjścia z sytuacji patowej wokół Trybunału.

 

Kidawa-Błońska wyraziła nadzieję, że rezolucja nie otworzy drogi do nałożenia na Polskę sankcji, choć przyznała, że taka wizja "jest wysoce prawdopodobna".

 

12 procent poparcia

 

Posłanka oceniła też najnowszy sondaż TNS Polska, w którym Platforma ma 12-procentowe poparcie. - Jesteśmy partią po przejściach. Moim zdaniem tendencja spadkowa sią zatrzymała. Przed nami określona zadania do wykonania. Liczę, że z tygodnia na tydzień zaufanie do Platformy wzrośnie - powiedziała.

 

Polsat News