Wolna Syria wymyśliła, że za pomocą dronów można dostarczać odciętej od pomocy humanitarnej ludności cywilnej potrzebne środki medyczne "ponad liniami podziału walczących stron".

 

- Wojsko przetestowałoby sprzęt, polski rząd zyskałby prestiż, a my moglibyśmy pomagać - powiedział polsatnews.pl Samer Masri, szef fundacji. Jego organizacja kilka dni temu zwróciła się do ministra obrony narodowej o udostępnienie bezzałogowego statku powietrznego polskiej konstrukcji.

 

Przez kilka najbliższych miesięcy fundacja będzie wspierać działalność szpitala w jordańskim mieście Irbid. Przy okazji mogłaby dostarczyć na tereny odcięte od działań organizacji humanitarnych, m.in. leki dla Syryjczyków. 

 

Choć MON oficjalnie nie odpowiedziało jeszcze Fundacji Wolna Syria, w mailu przesłanym polsatnews.pl napisało, że "powietrzne statki bezzałogowe są przystosowane do celów obserwacyjnych i rozpoznawczych", a nie - jak wnioskujemy z treści wiadomości - do transportowania pomocy humanitarnej.

 

polsatnews.pl