- Tu chodzi o rzecz najważniejszą, o to czy głos Polaków ma jeszcze jakieś znaczenie. Naród w wyborach prezydenckich i parlamentarnych powiedział, że chce zmiany. Pytanie: czy ma prawo do tej zmiany, czy jednak jest jakiś Trybunał Konstytucyjny, jakiś król w Polsce i wybory nie mają żadnego znaczenia - mówił wiceminister.

 

"Międzynarodowy prestiż Komisji Weneckiej"

 

Prowadzący program Dariusz Ociepa przypomniał, że w grudniu o opinię do Komisji Weneckiej zwrócił się szef MSZ Witold Waszczykowski. Dziennikarz zacytował fragment komunikatu MSZ w tej sprawie: "Minister jest głęboko przekonany, że międzynarodowy prestiż Komisji Weneckiej oraz jej profesjonalizm pozwolą na dokonanie obiektywnej oceny zagadnień prawnych będących przedmiotem wniosku." - Wygląda na to, że w grudniu nie mieliście wątpliwości, co do wiarygodności i braku upolitycznienia Komisji Weneckiej - dodał Ociepa.

 

- Ja miałem taką samą nadzieję, jak minister Waszczykowski, że Komisja Wenecka będzie potrafiła zbudować nowy dialog, poszukać kompromisu między stronami. Ale od czasu, gdy okazało się, że draft tej opinii trafił do "Gazety Wyborczej", wrogo nastawionej do rządu, zacząłem mieć wątpliwości. Kiedy jeszcze okazało się, że stało się to podczas protestów w Warszawie i akurat na 100 dni rządu… Tu za dużo jest zbiegów okoliczności - stwierdził Jaki.

 

Koniec kadencji Rzeplińskiego, końcem problemów?

 

Polityk Solidarnej Polski  stwierdził, że w grudniu problem wokół Trybunału sam się rozwiąże, kiedy wygaśnie kadencja prof. Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału, który - zdaniem Jakiego - najbardziej upolitycznił to ciało. - To on rozpoczął ten konflikt pisząc niekonstytucyjną ustawę o TK - stwierdził wiceminister.

 

Jego zdaniem warunkiem wcześniejszego rozwiązania sporu jest dobra wola opozycji. - Zaproponowaliśmy: wskażcie 8 sędziów, my wskażemy 7. Opozycja nie chce się na to zgodzić, bo chce mieć pretekst do wzburzania społecznych niepokojów - powiedział Jaki.