Trzaskowski przyznał, że uchwalenia rezolucji można spodziewać się na początku kwietnia. O tym, że Platforma złoży ją w PE, liderzy partii - Grzegorz Schetyna, Janusz Lewandowski oraz Sławomir Neumann - poinformowali w sobotę w Sejmie. Schetyna ma przylecieć do Brukseli w czwartek.

 

"Jasno i twardo musimy mówić o tym, że w Polsce jest łamana konstytucja"

 

- Nasi partnerzy z Europejskiej Partii Ludowej są zaniepokojeni tym, co się dzieje w Polsce, czyli nieopublikowaniem ostatniego wyroku TK oraz reakcjami rządu na opinię Komisji Weneckiej. Chcą z nami o tym rozmawiać - oświadczył Trzaskowski.

 

Były wiceszef MSZ ds. Europejskich podkreślił, że jego partia chce, by rezolucja była wyważona, "natomiast jasno i twardo musimy mówić o tym, że w Polsce jest łamana konstytucja i dyrektywy europejskie". Ocenił, że debata w PE na ten temat najprawdopodobniej nie będzie potrzeba.

 

Trzaskowski o wypowiedziach Macierewicza: skóra mi cierpnie

 

Polityk był pytany przez dziennikarzy o sobotnią wypowiedź Antoniego Macierewicza, który podczas wykładu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu stwierdził w kontekście katastrofy smoleńskiej, że "byliśmy pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie". - Ludzie, którzy budowali swoje państwo dopiero w XVIII wieku, będą mówili nam, co to jest demokracja? - mówił z kolei w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych.

 

- Minister obrony mówiący, że to co się stało w Smoleńsku, to akt terrorystyczny, nie mając żadnych dowodów na potwierdzenie tej tezy, w dodatku obrażający naszych największych sojuszników (USA - przyp. red.), to coś absolutnie niesłychanego. Skóra mi cierpnie, bo boję się, jakie mogą być tego konsekwencje. W najlepszym wypadku Polska będzie traktowana zupełnie niepoważnie, jako jakiś skansen i to jest najlepszy scenariusz - odpowiedział Trzaskowski.

 

Polsat News