- Jestem już tym wszystkim zmęczony. Odkąd skończyłem pięć lat ciężko pracuję - zawsze uczciwie, z pasją, intensywnością i miłością do sportu" - podkreślił Nadal na konferencji prasowej po wygranej z Gillesem Muellerem z Luksemburga 6:2, 2:6, 6:4 w drugiej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells.

 

Pod adresem 29-letniego Hiszpana w przeszłości już nieraz kierowano zarzut stosowania niedozwolonych środków. Podobne sugestie przedstawiał m.in. były francuski tenisista Yannick Noah, obecnie kapitan daviscupowej reprezentacji "Trójkolorowych". Nadal wówczas ignorował je.

 

- Ale teraz to już dla mnie za dużo. Będę się bronił z pomocą prawa - zapowiedział triumfator 14 turniejów wielkoszlemowych w singlu, dziewięciokrotny zwycięzca French Open.

 

Według Bachelot podstawą do zarzutów może być długa przerwa, jaką zawodnik z Majorki miał w 2012 roku z powodu - rzekomej jej zdaniem - kontuzji kolana. Francuzka, która była członkiem rządu w latach 2007-10, w telewizji D8 zasugerowała, że siedmiomiesięczny rozbrat Hiszpana ze sportem wynikał z pozytywnego wyniku testu antydopingowego.

 

W połowie 2012 roku Nadal, który wygrał French Open, a następnie odpadł w 2. rundzie Wimbledonu, niespodziewanie wycofał się z igrzysk w Londynie, choć wcześniej strona hiszpańska ogłosiła, że będzie chorążym ekipy w trakcie ceremonii otwarcia. Do gry wrócił dopiero w lutym 2013.

 

Wypowiedź Bachelot pojawiła się kilka dni po tym, jak do pozytywnego wyniku testu antydopingowego przyznała się słynna rosyjska tenisistka Maria Szarapowa, której też zdarzały się długie rozbraty z kortem. W jej organizmie podczas tegorocznego turnieju Australian Open wykryto środek o nazwie meldonium.

 

PAP