- Zarząd przedstawił stronie społecznej biznesplan. Mamy tam określone parametry finansowe i na temat tych parametrów będziemy rozmawiać - powiedział po rozmowach pełniący obowiązki prezesa Kompanii Tomasz Rogala, pytany, czy zarząd przedstawił związkom konkretne propozycje zmierzające do ograniczenia wynagrodzeń w nowej strukturze. Kolejna tura negocjacji - 21 marca.

 

Poniedziałkowe rozmowy odbyły się w ramach wszczętego przez związki sporu zbiorowego, w którym strona społeczna chce gwarancji, że tegoroczne średnie miesięczne wynagrodzenia w Kompanii (tzw. średniówki) nie będą niższe od ubiegłorocznych, z uwzględnieniem wszystkich nagród i dodatkowych świadczeń. Rogala podkreśla, że ta kwestia bezpośrednio wiąże się z biznesplanem PGG, którego warunkiem jest osiągnięcie przez tę spółkę zysku na koniec przyszłego roku.

 

- Rozpoczęliśmy negocjacje ze stroną społeczną dotyczące biznesplanu PGG. Ponieważ materia jest wrażliwa, to i same negocjacje są bardzo wrażliwe. Myślę, że one dzisiaj przebiegły dość pozytywnie, ale są dosyć twarde, bo strona społeczna w części kosztowej chce widzieć wszystkie te elementy, które dotyczą wynagrodzeń - relacjonował prezes, oceniając, że negocjacje są już "bliżej niż dalej" porozumienia.

 

Przemysław Skupin ze związku Sierpień 80 poinformował, że związkowcy muszą mieć teraz czas na przeanalizowanie przekazanego im dokumentu i wypracowanie stanowiska. Z kolei zarząd ma zastanowić się nad propozycjami dotyczącymi utrzymania średnich wynagrodzeń na ubiegłorocznym poziomie.

 

- Było omawianych wiele wariantów dotyczących średnich wynagrodzeń (…). Myślę, że się dogadamy - ocenił Skupin, zastrzegając, że związkowcy nie rezygnują ze swojego najważniejszego postulatu, dotyczącego utrzymania wielkości wynagrodzeń.  - Chcemy utrzymać zarobki - podkreślił.

 

Przed poniedziałkowymi negocjacjami prezes Rogala mówił dziennikarzom, że sprawa wynagrodzeń jest częścią szerszego problemu, dotyczącego kształtu biznesplanu i programu inwestycyjnego PGG. Zgodnie z programem naprawczym, PGG ma przejąć 11 kopalń i 4 zakłady zadłużonej Kompanii.

 

"Musimy uratować firmę"

 

- Teraz dużo istotniejszy jest program inwestycyjny (...), bo to jest ponad 2 mld zł, które jest przygotowane; ale musimy uzgodnić ze stroną społeczną szczegóły tego biznesplanu, ponieważ jego warunkiem koniecznym jest uzyskanie rentowności. Spółka na koniec 2017 roku musi być rentowna i musi na siebie zarabiać - powiedział dziennikarzom Rogala.

 

Jego zdaniem, to właśnie kwesta dojścia do rentowności PGG w końcu przyszłego roku, to najważniejszy obecnie punkt rozmów ze związkami. - Średniówki są z nim w sposób bezpośredni powiązane. Tu chodzi o uratowanie spółki, a kwestia jak to osiągniemy formalnie, w szczegółach - o tym wszystkim chcemy dyskutować; nie chcemy niczego narzucać, chcemy o tym rozmawiać - zadeklarował prezes.

 

- Musimy uratować firmę, musimy wprowadzić 2,2 mld zł (chodzi o dokapitalizowanie przez inwestorów), po to, żeby ta spółka mogła dalej istnieć. I wszystko, co będzie się działo, jest podporządkowane temu celowi - dodał Rogala.

 

Pytany, czy do osiągnięcia celu konieczna będzie redukcja górniczych wynagrodzeń np. poprzez ograniczenie jego dodatkowych elementów (jak 14. pensja czy nagroda barbórkowa) prezes powiedział, że  "być może uda się wypracować model, w którym na pewno podstawowych elementów wynagrodzenia nie ruszymy, a reszta - zobaczymy".

 

Związkowcy nie godzą się na redukcję pensji

 

Szef Solidarności w Kompanii Bogusław Hutek zadeklarował przed rozmowami, że związkowcy gotowi są rozmawiać z zarządem o tym, aby takie elementy wynagrodzenia jak np. 14. pensja - jak się wyraził-"ukryć", czyli inaczej ulokować w strukturze wynagrodzeń. Związki nie godzą się jednak na redukcję górniczych pensji; przypominają, że w KW wynagrodzenia nie wzrosły od czterech lat, co w istocie - uwzględniając inflację w poprzednich latach - oznacza, ich zdaniem, realny spadek wartości pensji o ok. 10 proc. Średnie wynagrodzenia w KW są też mniejsze niż w innych spółkach węglowych.

 

Według Hutka, najpierw rząd powinien wprowadzić rozwiązania systemowe, służące odciążeniu górnictwa np. z niektórych danin publicznych, a dopiero kolejnym krokiem powinny być rozmowy na temat ewentualnych zmian w strukturze górniczych wynagrodzeń.

 

Kompania Węglowa to największa górnicza firma, zatrudniająca ponad 34 tys. osób w 11 kopalniach i 4 zakładach. Zgodnie z planem naprawczym, najdalej do połowy roku aktywa KW mają trafić do Polskiej Grupy Górniczej, do której inwestorzy mają wnieść 2,2 mld zł. Kompania produkuje ok. 28 mln ton węgla rocznie.

 

PAP