Piesek należący do 9-letniej dziewczynki zaginął w grudniu. Przez cały ten czas dziewczynce nie udało się zapomnieć o ukochanym pluszaku. Właśnie dlatego jej mama postanowiła wykorzystać siłę mediów społecznościowych, by spróbować go odnaleźć. Apeluje mając nadzieję, że znalazca, dla którego maskotka nie będzie tak cenna, zdecyduje się ją oddać.

 

- To jedyna pamiątka mojej córki po mamie biologicznej - powiedziała polsatnews.pl Agnieszka Chomka. Kobieta nie chce zdradzać imienia córki. Powiedziała jedynie, że poznały się, gdy dziewczynka miała trzy miesiące. Pluszowy piesek był z nią od urodzenia. - Córka nie ma żadnego kontaktu ze swoją mamą biologiczną. "Dzwoni" do niej codziennie ze swojego plastikowego telefonu - dodała kobieta.

 

Agnieszka Chomka przyznaje, że wewnętrzne rodzinno-przyjacielskie śledztwo wykazało, że pies mógł zniknąć albo na warszawskim Mokotowie albo na Woli. - Nawet nie wiedzieliśmy, że córka go miała w rękach. Gdy szła do kolegi, w gości, zapakowaliśmy pieska do torby. Dopiero, gdy wróciła, okazało się, że go nie ma - powiedziała Agnieszka Chomka.

 

Poszukiwany pluszak ma ok. 40 centymetrów długości.