W 2017 roku odbędą się wybory do Izby Poselskiej, czyli niższej izby czeskiego parlamentu, a w 2018 będą drugie po aksamitnej rewolucji bezpośrednie wybory prezydenckie, a ponadto senackie i lokalne. Na 2019 rok w całej UE wyznaczono wybory do Parlamentu Europejskiego.


Kadencja czeskiego posła trwa cztery lata, prezydenta - pięć, europosła - też pięć, a senatora - sześć, ale co dwa lata odnawia się jedną trzecią składu 100-osobowej izby wyższej.


Od 2020 roku cały cykl powtarza się: kolejne wybory do Senatu i samorządu, następnie do Izby Poselskiej, znów do Senatu i lokalne, prezydenckie, etc.


Zarobią marketingowcy i ośrodki badań opinii


Przerwa w wyborach nastąpi w Czechach dopiero w 2027 roku, pod warunkiem, że nie dojdzie do zaburzeń kalendarza wyborczego i np. przedterminowych wyborów.


Czeskie media komentują, że trwająca 11 lat kampania wyborcza będzie sporo kosztować partie polityczne, przyniesie natomiast zyski specjalistom od marketingu oraz ośrodkom badania opinii publicznej.


Po politykach spodziewają się nerwowości i coraz bardziej wymyślnych obietnic. A oczach wyborców - dodają - "święto demokracji" zamieni się w "dzień powszedni”.


PAP