- Z punktu widzenia walki z międzynarodowym terroryzmem, bandami przestępczymi i nielegalną imigracją jest konieczne, aby w przyszłości rejestrować czas i miejsce zarówno wjazdu jak i wyjazdu obywateli z krajów trzecich (nie należących do obszaru Schengen) z obszaru Schengen - powiedział de Maiziere.

 

Jego zdaniem obowiązek posiadania wizy nie wystarczy. - Przy obecnym systemie nie możemy stwierdzić, czy dana osoba rzeczywiście wjechała i czy wyjechała - wyjaśnił minister. Nowy system rejestrujący dane biometryczne mógłby - jego zdaniem - nas ostrzec, czy dana osoba nie przedłużyła pobytu.

 

Strefa Schengen słabo chroniona

 

De Maiziere dodał, że kraje europejskie powinny lepiej koordynować pracę systemów zajmujących się kontrolą przyjezdnych - systemu informacyjnego Schengen, rejestru uchodźców Eurodac oraz systemu wizowego.

 

Szef resortu spraw wewnętrznych przyznał, że wraz z likwidacją kontroli między państwami należącymi do obszaru Schengen przestała obowiązywać zasada "Państwo musi wiedzieć, kto przekracza jego granicę". - Nie wiemy, ilu turystów innych krajów UE przebywa u nas - zauważył. Nadal jednak obowiązuje inna maksyma: "Chcemy wiedzieć, kto wjeżdża do obszaru Schengen i kiedy opuszcza ten obszar".

 

Do obszaru Schengen należy obecnie 26 krajów. Kontrole pomiędzy nimi w zasadzie nie istnieją, chroniona jest natomiast granica zewnętrzna obszaru.

 

PAP