Misję ExoMars przeprowadzą: Europejska Agencja Kosmiczna i Agencja Kosmiczna Federacji Rosyjskiej - Roskosmos. Naukowcy liczą, że misja pomoże im w poszukiwaniach biologicznych śladów życia na Marsie. Składa się ona z czterech platform kosmicznych, które wysłane zostaną w stronę Czerwonej Planety w dwóch turach.

 

Pierwszy etap rozpocznie się w najbliższy poniedziałek, o godz. 10.30 czasu polskiego z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie rosyjska rakieta Proton-M wyniesie w przestrzeń kosmiczną lądownik "Schiaparelli", którego zadaniem będzie badanie warunków meteorologicznych panujących na Marsie.

 

Drugim elementem wysłanym tego dnia w kosmos będzie sztuczny satelita ExoMars Trace Gas Orbiter, poszukujący na powierzchni planety śladów gazów związanych z życiem lub procesami geologicznymi. Sonda z lądownikiem ma dotrzeć do Marsa w październiku.

 

Polski wkład w misję na Marsa

 

- Celem narzędzi umieszczonych na satelicie ExoMars Trace Gas Obiter będzie określenie ilości wydobywających się spod powierzchni Marsa tzw. gazów śladowych, które w bardzo małych ilościach występują w atmosferze Czerwonej Planety - powiedział dr Paweł Wajer z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie. Jest on jednym z polskich naukowców pracujących nad naukowymi aspektami międzynarodowego eksperymentu.

 

Te obszary Marsa, z których mogą wydobywać się śladowe ilości gazów sfotografuje umieszczona na satelicie specjalna kamera. Budowano ją głównie w Szwajcarii i Włoszech, ale swój wkład w jej przygotowanie mieli też naukowcy z CBK PAN. Do ich zadań należało m.in. wykonanie zasilacza do kamery. Z kolei polska firma Creotech Instruments, działając na zlecenie CBK PAN, zamontowała elementy systemu zasilania kamery.

 

- Kamera będzie wykonywała zdjęcia powierzchni Marsa np. w podczerwieni, czy bliskiej podczerwieni. Zdjęcie będzie wykonane pod kątem około 10 stopni, potem orbiter przeleci kawałek po orbicie, kamerka obróci się w ciągu kilkunastu sekund. Dzięki temu ten sam obszar będzie sfotografowany pod innym kątem i uzyskamy obraz trójwymiarowy - opisuje dr Wajer.

 

Kamera sfotografuje te obszary Marsa, z których mogą wydobywać się śladowe ilości gazów.  - Jednym z takich gazów jest metan. Na Marsie znaleziono go około 10 lat temu. Na Ziemi powstaje w wyniku działalności organizmów żywych, więc od razu rodzą się spekulacje, czy na Marsie było lub jest życie, które powoduje wydobywanie się tego gazu. Oczywiście on może powstawać w sposób niezwiązany z organizmami żywymi – dodał polski naukowiec.

 

O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze dane z satelity ExoMars Trace Gas Obiter powinny zacząć spływać za dwa lata.

 

Polskie elementy także w lądowniku

 

Również na lądowniku "Schiaparelli" znajdzie się polski akcent: detektory podczerwieni wyprodukowane przez firmę VIGO System z Ożarowa Mazowieckiego. Nie będzie to pierwsze zadanie polskich detektorów na Marsie. Na Czerwonej Planecie znalazły się już w 2012 roku, jako jeden z elementów badawczych łazika Curiosity.

 

"Schiaparelli" zbada m.in. warunki meteorologiczne podczas lądowania na Marsie. Do przeprowadzenia testów podczas wejścia w atmosferę i lądowania, wykorzystany będzie niemiecki system monitujący zewnętrzne powłoki lądownika. Jednym z jego elementów będą właśnie polskie detektory podczerwieni.

 

Lądownik

 

Druga część misji rozpocznie się w 2018 roku.  Wówczas na Marsa zostanie wysłany łazik "ExoMars Rover", który ma poszukiwać tam śladów życia biologicznego.  Europejska Agencja Kosmiczna planuje przeprowadzenie relacji na żywo z poniedziałkowego startu rakiety Proton-M. Będzie ją można śledzić tutaj.

 

PAP, Fot. "Schiaparelli": ESA/ATG medialab