- Tak został wymyślony TK, a właściwie sposób jego powoływania, żeby każda partia, która ma jakąś przewagę mogła tam wprowadzać ludzi o odpowiednich kwalifikacjach. (…) Tak to zostało wymyślone i do tej pory działało zupełnie dobrze – powiedział Bronisław Komorowski w rozmowie prowadzonej przez Dorotę Gawryluk. Dodał, że w dzisiejszym składzie Trybunału Konstytucyjnego zasiadają też prawnicy wyłonieni przez PiS.

 

"Absolutyzm jednej partii"


Zdaniem Waldemara Pawlaka dzisiejszy konflikt wokół TK to "próba zastąpienia absolutyzmu prawników absolutyzmem jednej partii". - Warto przywołać, że TK umocowany w konstytucji w 1997 roku przez 2 lata nie miał pełnej ostateczności swoich decyzji. Można było niektóre jego decyzje, przy większości 2/3, uchylić. To może też być pole do kompromisu w dzisiejszej sytuacji, przywrócenie tego mechanizmu - zauważył były premier.


Zwrócił uwagę na to, że "teraz mamy sytuację dramatyczną w TK i co ciekawe, w 30. rocznicę od rozpoczęcia jego działalności, rola Trybunału została zakwestionowana i to przez formację odwołującą się do tradycji »Solidarności«. - Na zjeździe »Solidarności« w 1981 roku postulowano powołanie TK - podkreślił.


Pawlak zauważył jednak, że na świecie są kraje, takie jak np. USA, w których nie istnieją sądy konstytucyjne, a kwestię spraw konstytucyjnych rozstrzygają zwykłe sądy. Zdaniem Bronisława Komorowskiego to jednak ogromna rzadkość. - Lepiej doskonalmy to, co mamy, a nie psujmy - zauważył były prezydent. - Trochę pokory - zaapelował.

 

"Daleko od doskonałości"


- Trybunał w polskich warunkach jest potrzebny – mówił z kolei prof. Michał Kleiber z Europejskiej Akademii Nauk i Sztuki. - Należę do osób, które uważają, że cały system stanowienia prawa w Polsce jest daleki od doskonałości. Musi istnieć organ, który będzie patrzył na zgodność przyjmowanych regulacji z konstytucją. Tym bardziej że jesteśmy młodą demokracją – mówił Kleiber.

 

"Prezydent musi zaprzysiąc"

 

Profesor Kleiber zaapelował o porozumienie w sprawie TK.


Odnosząc się do tego apelu Bronisław Komorowski zauważył, że "nie można proponować sędziom TK, by usankcjonowali złamanie konstytucji w imię znalezienia jakiegoś rozwiązania". - Prezydent musi zaprzysiąc trzech sędziów wybranych w poprzedniej kadencji. Musi pani premier z mocy konstytucji ogłosić wyrok (Trybunału - red.) – mówił.


Nawiązał też do piątkowej opinii Komisji Weneckiej: - Komisja powiedziała jednoznacznie: obowiązkiem jest opublikowanie werdyktu TK i wykonanie wyroku Trybunału, podważającego legalność tzw. ustawy naprawczej autorstwa PiS.

 

"Będziemy mieli wszystkich przeciwko sobie"


- Jeśli Polska zlekceważy  zalecenia Komisji Weneckiej nikt nas nie wyrzuci z UE. Staniemy przeciwko wszystkim siłom w Europie i świecie zachodnim, które są demokratycznie wrażliwie. (…) Będziemy mieli wszystkich przeciwko sobie, będzie powstawała zła opinia.  (…) W UE jest tak, że jeśli nie ma się przyjaciół, a ma się wrogów (...), to w różnych sytuacjach będziemy przy szczegółowych decyzjach płacili za te błędy obecnie rządzących - powiedział Komorowski i dodał, że "wskutek działań rządów PiS tracimy przyjaciół, zyskujemy wrogów".