Prokuratura uważa, że kara jest zbyt łagodna. Nie wyklucza apelacji.

 

- W mojej ocenie kara jest niewspółmierna do stopnia winy i sposobu działania skazanej - powiedział Michał Kucharczyk, prokurator rejonowy w Świdniku.

 

Ewa P. wróciła do Polski i zamieszkała w Piotrowicach w 2009 roku. W 2012 roku dołączył do niej mąż Wiesław. Para utrzymywała się głównie z oszczędności, jakie odłożyła podczas wielu lat pracy w Stanach Zjednoczonych.

 

Skazana: mąż był dla mnie "niedobry"

 

Kobieta przyznała się śledczym do winy. Pytana o motywy zbrodni, stwierdziła tylko, że mąż był dla niej "niedobry". Zeznała, że niewiele pamięta, z tych wydarzeń, bo była pijana. Po trzech dniach wezwała pogotowie. Gdy ratownicy dotarli do jej domu, Wiesław P. już nie żył. Leżał w kałuży krwi.

 

Polsat News, dziennikwschodni.pl