Pikietujących przed kancelarią premiera przewodniczący OPZZ odwiedził w czwartek. Jak wyjaśnił, rozmowa dotyczyła kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego i decyzji Trybunału w związku z podniesieniem wieku emerytalnego do 67. roku życia, z którą OPZZ się nie zgadzał.

 

- Powiedziałem, że mamy kilkanaście uwag dotyczących funkcjonowania TK, ale orzeczeń Trybunału nie wolno lekceważyć - stwierdził Guz.

 

Podkreślił, że mówił "krytycznie o pewnych działaniach podejmowanych przez Trybunał, który jest upolityczniony".

 

- Ale uważam też, że w demokratycznym systemie takie ogniwo powinno funkcjonować i nie można go ignorować. Trybunał trzeba tylko naprawić, a jego dokumenty powinny być znane, bo śmieszne jest, że na wszystkich portalach można przeczytać wyrok Trybunału, tylko rząd go nie respektuje - powiedział Jan Guz.

 

Jak dodał, z partią Razem OPZZ "programowo ma kilka punktów wspólnych", stąd poparcie pikiety przez nich zorganizowanej.

 

 

Miasteczko przed kancelarią premier Szydło

 

W środę TK w 12-osobowym składzie zakwestionował m.in. określenie pełnego składu Trybunału, jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

 

Według TK nowela uniemożliwiła TK "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. TK odrzucił zarzut, że rozstrzygał we własnej sprawie, bo nie ma innego organu, który by to zbadał.

 

Wieczorem, w dniu ogłoszenia wyroku, na fasadach budynku kancelarii premier Beaty Szydło partia Razem wyświetliła treść wyroku TK.

 

Razem zapowiada, że protest przed KPRM będzie trwać "do skutku", czyli do momentu publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw.

 

polsatnews.pl