- Oprócz tego, że będziemy blokować tę złą zmianę, musimy też ewidencjonować to, co się dzieje. Ewidencjonować złą zmianę, która ma miejsce w Polsce - mówił Petru.

 

Dodał, że klub Nowoczesnej w nadchodzącym tygodniu planuje powołać ponadpartyjny parlamentarny zespół ds. przywrócenia ładu konstytucyjnego. Szefową tego zespołu miałaby być rzeczniczka partii Kamila Gasiuk-Pihowicz.

 

- Nie chodzi wyłącznie o ewidencjonowanie, ale również spisywanie osób, które są za to odpowiedzialne. Ponadto proponowanie rozwiązań, jak przywrócimy ład konstytucyjny, po tym jak PiS odda władzę - stwierdził.

 

Zaznaczył jednocześnie, że niewiadomo, kiedy PiS "odda" władzę - czy stanie się to "za chwilę, czy za 3,5 roku, ale na wszystkie warianty trzeba być przygotowanym".

 

Zatrzymać "ten ciąg psucia państwa"

 

Jak mówił Petru, kiedy rok temu powstawała Nowoczesna, to w najczarniejszych snach nie sądził, że rok później przyjdzie jej bronićładu konstytucyjnego w Polsce.

 

- To, co się teraz dzieje w Polsce, to jest rażące łamanie konstytucji; takiego kryzysu konstytucyjnego nie było od 1989 r. Mamy do czynienia z bezprecedensowym łamaniem prawa przez legalnie wybrany rząd. Co więcej, mamy do czynienia z pogardą dla prawa (...) - mówił.

 

- Dziś jest łamana konstytucja, jutro będą łamane prawa obywatelskie - dodał, przywołując ustawę dotyczącą sprzedaży ziemi rolnej, nad którą pracuje Sejm.

Jak mówił Petru, ważne jest to, aby ponadpartyjnie zatrzymać "ten ciąg psucia państwa".

 

- Musimy ocalić naszą ojczyznę, bo tak naprawdę ona jest coraz słabsza - podkreślił.

 

Podczas swojego wystąpienia lider Nowoczesnej apelował też o udział w manifestacji organizowanej w sobotę w Warszawie przez to ugrupowanie.

 

- Niektórzy pytają, po co wychodzić na ulicę, ale chciałbym przypomnieć, że przed laty demonstracje uliczne w naszej ojczyźnie doprowadziły do zmiany ustroju. Dzisiaj demonstracje uliczne są potrzebne do tego, aby nie została dokonana zmiana ustroju - podkreślił.

 

"Musimy być czujni" na chęć zmiany konstytucji

 

Petru apelował też podczas wystąpienia do posłów Nowoczesnej oraz pozostałej opozycji, by byli "bardzo uczuleni na pomysły zmiany konstytucji".

 

- Najłatwiej dla PiS byłoby usankcjonować te wszystkie złe zmiany poprzez nagłą zmianę konstytucji. Wystarczy, aby duża grupa posłów opozycji nie była w danym momencie na sali - tłumaczył.

 

- Nie możemy do tego doprowadzić, musimy być czujni - nie tylko my, ale cała opozycja - dodał.

 

PAP