Posłanka stwierdziła, że spodziewała się takiej opinii Komisji Weneckiej. - Nie było możliwości, by jej zalecenia odstawały od standardów demokratycznego prawa - powiedziała. Wyraziła też opinię, że niewdrożenie zleceń Komisji Weneckiej nie przejdzie bez echa.

 

- W świat pójdzie wtedy sygnał, że w Polce nie szanuje się standardów demokratycznego państwa prawa, nie wykonuje się orzeczeń TK, a prezydent nie okazuje szacunku konstytucji - argumentowała.

 

"PiS pozostaje odosobnione w swoich poglądach prawnych"

 

Prowadząca program Joanna Wrześniewska-Sieger przytoczyła opinię wiceszefa MSZ Konrada Szymańskiego, który powiedział dziś, iż opinia Komisji jest "kontrowersyjna" i powtarza zarzuty jednej ze stron.

 

- Ciężko mi się odnieść do tak absurdalnego zarzutu. Opinię wydano na podstawie aktów prawnych, dokumentów i rozmów głównie ze stroną rządową. Prawo i Sprawiedliwość pozostaje odosobnione w swoich poglądach prawnych - powiedziała.

 

Podkreśliła też, że jeżeli polski rząd nie opublikuje ostatniego orzeczenia TK, to będzie ponosił wyłączną odpowiedzialność za pogłębienie kryzysu konstytucyjnego. - Zresztą to właśnie działanie PiS doprowadziło do tego kryzysu przez brak ślubowania trzech sędziów przez prezydenta, wybranie trzech dodatkowych sędziów na obsadzone już stanowiska, zamieszkanie z nowelizacjami ustaw i propozycje kompromisu, które także zostały skrytykowane przez Komisję Wenecką - argumentowała posłanka Nowoczesnej.

 

Kompromis według Nowoczesnej

 

Jej zdaniem PiS powinno wykonać trzy kroki do zażegnania kryzysu konstytucyjnego: przyjąć ślubowanie od trzech "prawidłowo" wybranych sędziów TK, wykonać ostatnie orzeczenie TK i zastosować się do zaleceń Komisji Weneckiej.

 

- Polska stoi przed dwiema drogami. Albo będziemy żyli w państwie, z którego jesteśmy dumni, w którym czujemy się bezpiecznie, mamy sojuszników, którzy nas szanują i cenią, albo będziemy się staczali w stronę anarchii. Tu decyzja jest w rękach Jarosława Kaczyńskiego. To on zadecyduje, czy będziemy państwem autorytarnym czy szanującym demokrację - powiedziała.  

 

Oceniła też, że Polacy nie będą się przyglądali "łamaniu konstytucji" z założonym rękami. - Ci Polacy, którzy czują odpowiedzialność za to, żeby Polska stała się demokratycznym państwem prawa, spotkają się jutro o godz. 12:00 przed Trybunałem Konstytucyjnym. Będziemy protestować z powodu  łamania konstytucji w Polsce – zapowiedziała Gasiuk-Pihowicz.

 

Komisja Wenecka ogłosiła w piątek opinię na temat nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstaw PiS oraz o zmianach zachodzących w Polsce. Wezwała Polskę do publikowania wyroków TK, w tym orzeczenia z 9 marca. Według Komisji, zarówno poprzedni, jak i obecny Sejm, podjęły niekonstytucyjne działania dotyczące Trybunału, a do rozwiązania kryzysu potrzebne są wszystkie siły polityczne w Polsce.