"Przypuszczano że się złamię , że się zgodzę , a oni brali i będą długo brać na mnie i za mnie pieniądze , pisząc niby relacje z moich spotkań , których nie było ,albo pisząc za mnie przez Siebie podobnym charakterem pisma. Wykorzystano też od ręczne moje pisma z rewizji i innych miejscach złożone. Tak się działo do 1980 r" - napisał były prezydent.

 

"Po sierpniu 1980 r .Warszawa zażądała te teczki szybko się zorientowano że to lipa że nieprawda .Powołano w tedy Biuro studiów i skorygowano te teczki czyniąc je bardziej wiarygodnymi .Jednak obawa że to fachowcy odkryją , zostawiono co niektóre , ale ksero .Oryginały podróbek zastały zabrane przez Kiszczaka .Dlatego nie szantażował mnie tym , bo On i ja wiedzieliśmy że to podróbki .To miało tylko być wypuszczane dla niekorzystnego społeczne odbioru Wałęsy" - kontynuował Lech Wałęsa.


"Ujawnienie tych dokumentów miało być ogłoszone 5 lat po mojej śmierci , tylko dlatego by nie można było udowodnić tej prowokacji . Taka na skróty jest prawda ,mam nadzieję że Polski aparat , albo sądy , rozpracują i udowodnią prawdę tej prowokacji ,. jeśli nie odwołam się do przyjaciół z zagranicy , by to uczynić" - stwierdził w swoim kolejnym oświadczeniu w sprawie teczek zabranych przez IPN z domu byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka.

 

Dokumenty z "szafy Kiszczaka"
 
Na przełomie stycznia i lutego Maria Kiszczak zwróciła się do IPN z prośbą o spotkanie z prezesem Instytutu. Do spotkania doszło 16 lutego. Wdowa po Kiszczaku miała rozpocząć je od stwierdzenia, że jej mąż, przed śmiercią, powiedział, że jeśli będzie miała jakiekolwiek problemy finansowe, ma zgłosić się do prezesa IPN z ofertą sprzedaży przechowywanych przez niego dokumentów.
 
Tego samego dnia prokurator IPN zabrał dokumenty z domu Kiszczaków. Poinformowano, że są wśród nich m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek", odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek", a także inne materiały.
 
Część materiałów dotyczących TW "Bolka" i innych dokumentów Kiszczaka IPN udostępnił już dziennikarzom i historykom.  

Kolejny raz Oświadczam papiery wydalone od niby Kiszczaka przez IPN , To papiery sfałszowane , podrobione .W roku 1970...

Opublikowany przez Lech Wałęsa na 9 marca 2016

 

polsatnews.pl