Największy producent samochodów w Europie zapowiedział wcześniej, że zredukuje inwestycje w 2016 roku o miliard euro w porównaniu z poprzednimi 12. miesiącami. Koncern będzie ograniczał tymczasowe miejsca pracy, a także wycofa z rynku mniej popularne modele samochodów. Dzięki temu chce ograniczyć straty poniesione w związku ze skandalem dotyczącym manipulowania pomiarami toksyczności spalin w swoich samochodach - tłumaczy Reuters.

 

Volkswagen zatrudnia ok. 120 tys. pracowników w fabrykach i jednostkach finansowych w zachodniej części Niemiec. Jedna trzecia z tych osób to pracownicy biurowi.

 

- Marka Volkswagen rozpoczęła program (wdrażania) efektywności, który dotknie wszystkie obszary (firmy), w tym te dotyczące pracowników - komentował rzecznik niemieckiego producenta. Dodał, że redukcje zatrudnienia mogą dotyczyć np. tych, którzy zostali zatrudnieni na czas określony.

 

11 mln samochodów z oprogramowaniem fałszującym wyniki pomiarów

 

W następstwie dochodzenia, prowadzonego przez podległą rządowi USA Agencję Ochrony Środowiska (EPA), Volkswagen przyznał się we wrześniu 2015 roku do zainstalowania w łącznie około 11 mln samochodów oprogramowania pomagającego fałszować wyniki pomiarów zawartości tlenków azotu w spalinach silników Diesla. Oprogramowanie to, znane pod angielską nazwą "defeat device" (urządzenie udaremniające), w celach oszczędnościowych wyłączało system neutralizowania tlenków azotu podczas normalnej eksploatacji samochodu i włączało go po rozpoznaniu, że silnik poddawany jest testom.

 

Volkswagen znalazł się w ten sposób w centrum największego skandalu, jaki dotknął w ostatnich latach globalną branżę motoryzacyjną. Musi się teraz spodziewać wieloletnich procesów sądowych oraz miliardowych kar za łamanie przepisów o normach technicznych i ochronie środowiska. Osób winnych tych nadużyć dotyczy także odpowiedzialność karna.

 

PAP