- Do kilkudziesięciu członków partii Razem, którzy są tutaj od wczoraj, dzisiaj po południu dołączali działacze i zwolennicy KOD, ale pojawiali się także działacze PO i Nowoczesnej. Łącznie w kulminacyjnym momencie tego protestu było tu kilkaset osób. Cały protest toczył się happeningowej atmosferze. Pojawiały się rekwizyty, np. drukarka, jako element którego brakuje premier Beacie Szydło, żeby móc wydrukować wyrok TK - mówił sprzed kancelarii reporter Polsat News Jan Derengowski.

 

Będą protestować aż do skutku

 

Działacze partii Razem stworzyli na miejscu prowizoryczne miasteczko. – Są namioty, śpiwory, jest prowiant. Działacze Razem mówią, że będą tutaj do skutku, aż do momentu w którym premier Beata Szydło zmieni zdanie i opublikuje wyrok TK. Działacze mają zamiar być na miejscu także w nocy, będą się zmieniać - relacjonował Derengowski.

 

Mateusz Kijowski podkreślił, że w środę zapadł wiążący, ostateczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. nowelizacji ustawy o TK. - Legalnie wybrana władza zapowiada, że złamie konstytucję i tego wyroku nie opublikuje. Jest to absolutnie skandaliczna wypowiedź, to skandaliczne pomysły na łamanie porządku konstytucyjnego - ocenił.

 

 

 

Przedstawiciele KOD przeszli pod Rządowe Centrum Legislacji gdzie na budynku przyczepili środowy wyrok TK. - To po to, żeby pani Beata (Szydło-red.) mogła przyjść, zdjąć go, opublikować i przestać kompromitować urząd Prezesa Rady Ministrów - powiedział jeden z przedstwicieli KOD.

 

"Rządzie, publikuj"


Wczoraj wieczorem na fasadach budynku Kancelarii Premier wyświetlana była treść wyroku TK, a także wezwanie do jego publikacji.

 

W środę TK w 12-osobowym składzie zakwestionował m.in. określenie pełnego składu Trybunału, jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis. Według TK nowela uniemożliwiła TK "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. TK odrzucił zarzut, że rozstrzygał we własnej sprawie, bo nie ma innego organu, który by to zbadał.

 

PAP, Polsat News, fot: PAP/Jacek Turczyk