W środę TK orzekł, że kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS jest niekonstytucyjnych. Uznał też, że cała nowela jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. 12-osobowy skład TK zakwestionował m.in. określenie pełnego składu jako co najmniej 13 sędziów, wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń, nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu, wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK, możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

 

Rzecznik rządu oświadczył, że komunikat Trybunału Konstytucyjnego nie spełnia przesłanek ustawowych, by być uznanym za wyrok, dlatego nie może być opublikowany. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ponadto uznał, że orzeczenie TK nie ma mocy prawnej i nie jest prawnie wiążące.

 

PiS nie ma strategii

 

- Przegrywamy wszyscy, my obywatele dlatego, że będzie panował dualizm prawny. (...) Z jednej strony będzie rząd i większość sejmowa, która będzie uważała, że obowiązuje ustawa wczoraj wyrzucona do kosza przez Trybunał, i będzie opozycja i część prawników, którzy będą uważali, że ta nowelizacja obowiązuje. To oznacza, że np. każda kolejna decyzja TK będzie mogła być przez władzę wyrzucona do kosza - mówił politolog.

 

Annusewicz w rozmowie z Bartoszem Kurkiem dodał, że w takiej sytuacji przegrywa - w dłuższej perspektywie - większość parlamentarna, gdyż narazi się "na konsekwencje prawne". Gość Polsatu News nie widzi w obozie rządowym strategii, tylko działanie w stylu "zamykam oczy i pędzę, może się nie rozbiję".

 

Polsat News