- Wczoraj po południu urwał się kontakt między statkiem a obsługą na ziemi, która nim kierowała i miała nad nim nadzór. Dron miał wyznaczoną trasę. Na jej podstawie ustaliliśmy miejsce, w którym trwają poszukiwania - dodał ppłk Głuszczak.

 

"W kosmos nie poleciał"

 

Major Marek Fiałka z Żandarmerii Wojskowej w Krakowie poinformował, że dron nie odleciał daleko, "w kosmos nie poleciał". Udzielił bardziej szczegółowych informacji na temat samego "zaginięcia": - Wczoraj z jednostki wojskowej NIL otrzymaliśmy informację o dronie. Z uwagi na to, że zbliżał się wieczór, odpuściliśmy poszukiwania. We wczesnych godzinach porannych wspólnie z żołnierzami z NIL-a udaliśmy się w miejsce, gdzie ten dron może leżeć. To okolice Tychów - powiedział w rozmowie z polsatnews.pl.

 

RMF FM, polsatnews.pl