12-osobowy skład TK zakwestionował m.in. określenie pełnego składu jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

 

Zgodnie z art. 190 konstytucji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Orzeczenia Trybunału podlegają też niezwłocznemu ogłoszeniu.

 

Według TK nowela uniemożliwiła Trybunałowi "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. TK odrzucił zarzut, że rozstrzygał we własnej sprawie, bo nie ma innego organu, który by to zbadał.

 

TK nie uznał zaś za niekonstytucyjny trybu uchwalenia noweli. Uznał, że nowela jest zgodna z art. 186 konstytucji.

 

Treść wyroku Trybunał Konstytucyjny opublikował na swojej stronie internetowej.

 

"Sejm naruszył zasady legislacji"

 

Zasadnicze motywy wyroku tej sprawy przedstawił sędzia sprawozdawca, profesor Stanisław Biernat.

 
- Nie trzeba nikogo przekonywać na tej sali, że sprawa rozstrzygana dzisiaj przez trybunał ma doniosłe znaczenie i wielką wagę – zaczął. - Sędziowie TK są niezawiśli, mogą odmówić zastosowania przepisu ustawy lub zastosować ją z wyłączeniem niektórych przepisów – powiedział profesor.

 
Biernat przyznał, również że "naruszone zostały podstawowe pryncypia ustrojowe, czyli zasada państwa prawa, ochrona praw i jedności jednostek, oraz zasada podziału władz i niezależności władzy sądowniczej". - Sejm naruszył zasady legislacji, m.in. tempem pracy przy noweli i nieopiniowaniem projektu przez właściwe organy - dodał.

 

Biernat w uzasadnieniu wyroku przypomniał też, że zgodnie z konstytucją sędziowie TK w sprawowaniu funkcji są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji. - TK przyjął za podstawę stosowania w tej sprawie bezpośrednio przepisy konstytucji oraz ustawę o TK w brzmieniu nadanym przez nowelizację, ale z wyłączeniem jej niektórych przepisów - powiedział.

 

- Konstytucja nie przewiduje żadnego trybu kontroli, czy też wzruszenia orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego z uwagi na wady proceduralne - wskazał sędzia Biernat. - Jak podkreślił, nie jest dopuszczalne odpowiednie zastosowanie do wyroków Trybunału Konstytucyjnego przepisów procedury cywilnej o trybie stwierdzania nieważności postępowania - zaznaczył.

 

 

- Ze względu na nieodwracalność wad proceduralnych wyroków Trybunału jest istotne, by wszelkie ewentualne wątpliwości konstytucyjne odnośnie do podstaw jego orzekania zostały wyjaśnione zanim przepisy zostaną stosowane - dodał Biernat uznając, że w tym sensie środowe orzeczenie "jest wydawane w sytuacji nadzwyczajnej, jest ono niezbędne dla przełamania wątpliwości dotyczących ustawy o Trybunale Konstytucyjnym".

 

"Przedmiot badania nie może być podstawą orzekania"

 

- Trybunał nie może działać, w tym orzekać, na podstawie przepisów budzących istotne wątpliwości pod względem zgodności z konstytucją - mówił też, uzasadniając środowy wyrok, wiceprezes TK prof. Stanisław Biernat.

 

Biernat zaznaczył, że ocena zgodności z konstytucją ustawy regulującej tryb postępowania przed Trybunałem "powinna mieć charakter priorytetowy" - dlatego została rozpoznana w takim trybie. Wcześniej Biernat wskazał, że "przedmiot badania nie może być podstawą orzekania".

 

- Trybunał nie może działać, w tym orzekać na podstawie przepisów budzących istotne wątpliwości pod względem zgodności z konstytucją. Tworzyłoby to zagrożenia dla orzekania w sprawach zawisłych przed Trybunałem, naruszałoby prawa i wolności obywateli oczekujących na rozpoznania skargi konstytucyjnej czy pytania prawnego, a także wpływałoby na stabilność i przewidywalność systemu prawa. Zgodnie z art. 190 ust. 1 konstytucji orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne - przypomniał Biernat.

 

Sędzia powołał się na orzeczenie TK z 16 stycznia 2016 r., dotyczące skierowania sprawy na rozprawę. Zaznaczył, że obecnie Trybunał uznaje te ustalenia za zachowujące w pełni swą aktualność.

 

"Utrwala się niewłaściwa praktyka działania Sejmu"

 

Uchwalając nowelizację ustawy o TK, parlament powtórzył z jeszcze większym nasileniem nieprawidłowości, które Trybunał już wcześniej uznał za niewłaściwe; świadczy to o utrwaleniu się niewłaściwej praktyki działania Sejmu - powiedział wiceprezes TK Stanisław Biernat.

 

Część uzasadnienia wyroku sędzia Biernat poświęcił trybowi uchwalenia w grudniu 2015 r. nowelizacji ustawy o TK. Jak mówił, Trybunał uznał, że należy w tym przypadku odpowiednio zastosować standardy ustalone w wyroku dotyczącym innej nowelizacji ustawy o TK - uchwalonej w listopadzie 2015 r.

 

- TK wyznaczył ustawodawcy w tamtym wyroku takie punkty graniczne, których przekroczenie skutkuje nie tylko wadliwością procesu ustawodawczego, ale również jego niekonstytucyjnością. Porównując naruszenia norm proceduralnych, które miały miejsce w trakcie uchwalania noweli listopadowej i ustawy nowelizującej rozpoznawanej w niniejszej sprawie, TK doszedł do wniosku, że stopień nasilenia tych naruszeń w odniesieniu do tej ostatniej ustawy był znacznie większy - powiedział wiceprezes TK.

 

Jak dodał, pracując nad nowelizacją z grudnia, "Sejm powielił czynności", które TK, oceniając nowelizację z listopada, uznał za wadliwe. - Powtórzenie tych samych nieprawidłowości z jeszcze większym ich nasileniem w trakcie procedowania nad ustawą nowelizującąświadczy o utrwaleniu się niewłaściwej praktyki działania Sejmu - podkreślił Biernat.

 

Wniosek o niekonstytucyjność

 

O uznanie niekonstytucyjności noweli wnieśli posłowie PO, posłowie Nowoczesnej i PSL oraz RPO, I prezes SN i KRS. We wtorek 12-osobowy skład TK przez cały dzień słuchał skarżących, którym zadawał też pytania. W TK nie stawił się nikt z Sejmu, Rady Ministrów i Prokuratora Generalnego.

 

Według nich sprawa powinna być rozpoznana - tak jak stanowi nowela - w składzie 13-osobowym i według kolejności wpływu. TK oddalił wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o odroczenie rozprawy.

 

Szydło: nie mogę publikować takiego dokumentu

 

Premier Beata Szydło mówiła we wtorek, że jej obowiązkiem jest publikowanie w Dzienniku Ustaw tych orzeczeń TK, które podjęto na mocy obowiązującego prawa. "W związku z czym nie mogę łamać konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować" - dodała.

 

Politycy PiS uważają, że zebranie się TK w12-osobowym składzie oznacza, że orzeczenie będzie nieważne. Według rządu jakakolwiek decyzja nie będzie orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa, a rozprawa to tylko "spotkanie sędziów".

 

Polsat News, PAP, fot. PAP/Rafał Guz, wideo: Polsat News