Maria Szarapowa najprawdopodobniej dołączy do wielkich nieobecnych rosyjskich sportowców podczas igrzysk w Rio. Wciąż bowiem nie wiadomo czy o medale olimpijskie na najbliższych igrzyskach powalczą rosyjscy lekkoatleci. Federacja lekkoatletyczna tego kraju jest zawieszona bezterminowo przez światową agencję antydopingową.

 

Wczoraj wyszło na jaw, że ten sam lek, co Szarapowa (meldonium), przyjmował siatkarz Aleksander Markin czy łyżwiarze szybcy: mistrz i rekordzista świata na 500 m Paweł Kuliżnikow i mistrz olimpijski w sztafecie w short tracku Siemion Jelistratow.

 

Tenisiści podzieleni

 
Środowisko tenisowe podzieliło się po informacji o pozytywnym wyniku testu antydopingowego Marii Szarapowej. Część sądzi, że Rosjanka złamała przepisy nieświadomie, inni uważają, iż powinna sprawdzać zaktualizowaną listę zakazanych środków. Wśród broniących Szarapowej znalazła się m.in. legendarna Martina Navratilova.

 
Nie brakuje opinii, że Rosjanka zachowała się z klasą, przyznając się do błędu i biorąc odpowiedzialność za to przewinienie. W ten sposób skomentowali sprawę m.in. Amerykanie James Blake i Ryan Harrison. Ostro zareagowała z kolei ich rodaczka Jennifer Capriati. Trzykrotna zwyciężczyni imprez wielkoszlemowych w grze pojedynczej zaznaczyła, że jest ekstremalnie zła i rozczarowana faktem, że niektórzy próbują usprawiedliwiać Szarapową. Brytyjski zawodnik Alex Ward z kolei zaznaczył, że od poniedziałkowego wieczoru cały tenisowy świat sprawdza w internecie informacje na temat leku meldonium.

 

Sponsorzy odwracają się od Szarapowej

 
Dopingowa wpadka odbije się nie tylko na wizerunku Rosjanki, ale także na jej kieszeni. Firma TAG Heuer, podukująca m.in. zegarki Swiss, wydała oświadczenie, w którym informuje o zerwaniu toczących się wcześniej negocjacji w sprawie przedłużenia umowy z Szarapową. Firmy Nike i Porsche zaś zawiesiły współpracę z Rosjanką na czas dochodzenia.

 

Szarapowa na pewno może liczyć natomiast na swoich kibiców.

 
- Skandal został rozdmuchany i problem nie dotyczy tylko niej. Nie można jej od razu oskarżać, że nie wiedziała, iż bierze środki dopingujące. To wie tylko ona sama i jej lekarze, którzy jej te lekarstwa podawali - powiedziała Maria, mieszkanka Moskwy.

 

- To jakaś informacyjna wrzutka, która ma kompromitować rosyjskich sportowców. Uważam, że mamy wystarczająco dużo świetnych sportowców, którzy mogą odnosić wielkie zwycięstwa bez dopingu - dodał inny mieszkaniec stolicy Rosji - Jurij.

 

PAP/Polsat News fot PAP/EPA/MIKE NELSON