W niedzielę w nocy - około godziny trzeciej - mieszkaniec Opoczna znęcał się nad psem w sposób, którego z uwagi na bestialstwo nie da się w pełni opisać. Poderżnął mu gardło, a następnie, złapawszy zwierzę za łapy, uderzał nim o betonowy murek. Na koniec skakał po nim.

 

Zmasakrowana półtoraroczna roczna suczka imieniem "Dora" doczołgała się do odległego o kilkanaście metrów domu. Pies miał ogromną ranę pod gardłem i łopatką, z której sączyła się krew.


Policja zebrała zeznania świadków i zostawiła psa pod dalszą opiekę właścicielce, która jednak nie wezwała weterynarza. Mieszkańcy ul. Szewskiej zawiadomili wtedy patrol interwencyjny Stowarzyszenia "Pogotowie dla Zwierząt", który zabrał psa do weterynarza.

 

20-letnia właścicielka amstafa nie potrafiła racjonalnie wytłumaczyć, co dokładnie się stało oraz kto może być sprawcą okrutnego potraktowania czworonoga.

 

Następnego dnia policjanci zatrzymali dwóch podejrzanych. Jeden z nich usłyszał zarzuty skatowania psa ze szczególnym okrucieństwem. Oprawcą zwierzęcia okazał się 23-letni konkubent właścicielki amstafa. Policja skierowała wniosek do prokuratury o zastosowanie środka zapobiegawczego wobec oprawcy zwierzęcia w postaci tymczasowego aresztowania.

 

Mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.