- W listopadzie zostaliśmy powiadomieni o kradzieżach, do których doszło w szpitalu im. Świętego Ojca. Ktoś splądrował szafki, w których pacjenci przechowywali swoje rzeczy. Miesiąc później, 10 grudnia, w tym samym szpitalu doszło do kradzieży relikwii św. Ojca Pio. Okazało się, że za kradzieżami stoi ten sam mężczyzna - powiedziała polsatnews.pl podkom. Bogusława Sebastianka z przemyskiej policji.

 

Z szafek pacjentów mężczyzna ukradł ok. 180 złotych i dokumenty. Dużo kosztowniejszy był aluminiowy relikwiarz przedstawiający podobiznę ludzkiej dłoni ze skrawkiem szaty świętego nasączonym jego krwią. Jego wartość szpitalny kapelan wycenił na 3 tys. złotych.

 

Dzięki temu, że policjanci namierzyli odpowiadającego za kradzieże 19-latka, relikwiarz w stanie nienaruszonym wrócił do szpitalnej kaplicy.

 

Nikt nie chciał odkupić relikwi

 

Złodziejowi postawiono zarzut kradzieży z włamaniem. - Mężczyzna przyznał, że zabrał świętości licząc na zysk. Jak się jednak okazało praca policjantów, w tym publikacja zdjęcia utraconych relikwii w mediach, spowodowała, że nikt nie chciał ich odkupić od podejrzanego - dodała rzeczniczka policji w Przemyślu.

 

Prokurator, na wniosek śledczych, zastosował wobec mężczyzny policyjny dozór. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat.

 

polsatnews.pl