Na środowym briefingu prasowym w Sejmie posłowie Nowoczesnej podkreślali, że - wbrew ocenom wyrażanym przez przedstawicieli rządzącej większości - zapowiedziane na godzinę 13 orzeczenie TK w sprawie nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS będzie miało wiążący charakter.

 

- Trybunał Konstytucyjny, pomimo tego, co mówi PiS, jak bardzo próbuje zdyskredytować jego działania, jak bardzo próbuje sparaliżować jego działania, jest instytucją, której należy się szacunek - powiedziała rzeczniczka prasowa Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.


"Konflikt wywołany przez PiS"


Zdaniem rzeczniczki Nowoczesnej konflikt wokół TK "został wywołany przez PiS i przez PiS musi zostać rozwiązany". - To głosami PiS zostało wybranych trzech dodatkowych sędziów bez żadnej podstawy prawnej, na już obsadzone stanowiska, to PiS przegłosował ustawę, która paraliżuje działania Trybunału Konstytucyjnego i to PiS, razem z ugrupowaniem Kukiz, proponuje rozwiązania, które są rozwiązaniami absolutnie niekonstytucyjnymi, które prowadzą do odwołania wszystkich sędziów TK bez żadnej gwarancji, że zostaną wybrani nowi - powiedziała.


Według Gasiuk-Pihowicz, dla rozwiązania kryzysu niezbędne jest przyjęcie przez prezydenta Andrzeja Dudę ślubowania od trzech sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji oraz wykonanie dotychczasowych orzeczeń TK.


"Bezprawie w wykonaniu polityków PiS"


Rzeczniczka Nowoczesnej uważa, że stanowisko PiS w sprawie TK jest "odosobnione". - Wszyscy przedstawiciele szanowanych instytucji prawniczych, takich jak Sąd Najwyższy, Krajowa Rada Sądownictwa, Rzecznik Praw Obywatelskich, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych, Fundacja Batorego, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Komisja Wenecka, Komisja Europejska (...) mówią jednoznacznie: to, co dzieje się w Polsce, to jest bezprawie, bezprawie w wykonaniu polityków Prawa i Sprawiedliwości - mówiła.


"To jest łamanie konstytucji"


Posłanka odniosła się również do wypowiedzi premier Beaty Szydło, że decyzja TK ws. nowelizacji ustawy o Trybunale nie będzie orzeczeniem "w myśl obowiązującego prawa"; premier oświadczyła też, że nie może łamać konstytucji publikując taki dokument. - Chciałabym tylko przypomnieć - mówiła Gasiuk-Pihowicz - treść art. 190 ust. 2 konstytucji, który mówi wprost, że orzeczenia TK podlegają publikacji niezwłocznej. Automatyzm, żadnych drobnych literek, żadnych próśb o wykonanie – zaznaczyła.


- To jest łamanie konstytucji. Ani premier, ani ministrowie, ani kancelaria premiera nie są od tego, żeby oceniać, czy coś jest zgodne z prawem, czy nie. Od tego jest Trybunał Konstytucyjny - wtórował jej sekretarz generalny Nowoczesnej Adam Szłapka.

 

Jak dodał, wypowiedzi Szydło i innych przedstawicieli jej rządu wskazują, że "przedstawiciele władzy wykonawczej kwestionują istnienie władzy sądowniczej". - Grozi nam konstytucyjny zamach stanu i to jest bardzo poważne zagrożenie dla Polski - ocenił Szłapka.


"Insynuacje, zarzuty bez dowodów"


Przedstawiciele Nowoczesnej byli pytani przez dziennikarzy o kwestię podniesionej przez PiS sprawy wycieku rzekomej treści orzeczenia TK do internetu. - Dokument, który pojawił się w sieci, mógł być napisany przez kogokolwiek - powiedziała Gasiuk-Pihowicz. - Czekamy na orzeczenie TK. (...) Cokolwiek PiS powie chcąc obniżyć jego rangę, chcąc zdyskredytować sędziów, wynika tylko ze strachu i ze wstydu za te sto dni rządów bezprawia - podkreśliła.


- To jest klasyczne działanie Prawa i Sprawiedliwości od lat: insynuacje, zarzuty bez dowodów - dodał Szłapka.


Portal wpolityce.pl napisał, że od dwóch tygodni niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej "i inni przedstawiciele establishmentu III RP wzajemnie przesyłają sobie, poprawiają i komentują projekt orzeczenia, jaki ma wydać Trybunał Konstytucyjny". Portal opublikował też 269-stronicowy dokument, który - jak zaznaczają dziennikarze portalu - jest projektem orzeczenia Trybunału z 9 marca.

 

PAP