Erler oświadczył, że jest zaniepokojony stanem zdrowia lotniczki. Jego zdaniem proces przed rosyjskim sądem jest "niezgodny z zasadami praworządności". Rosja jest jako członek OBWE i Rady Europy "odpowiedzialna za zdrowie i samopoczucie osób przebywających w jej więzieniach". "Wzywam osoby odpowiedzialne w Rosji do natychmiastowego zwolnienia pani Sawczenko" - napisał Erler w oświadczeniu.


Jak zaznaczył, zwolnienie ukraińskiej pilotki byłoby "pozytywnym sygnałem" w relacjach między Rosją a Ukrainą, ważnym ze względu na konflikt we wschodniej Ukrainie.


Erler jest koordynatorem niemieckiego rządu do spraw współpracy z obywatelskim społeczeństwem Rosji. Od tego roku jest ponadto pełnomocnikiem do spraw niemieckiego przewodnictwa w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Polityk niemieckiej SPD był wcześniej znany z prorosyjskich poglądów, które zrewidował w minionych latach pod wpływem aneksji Krymu i rosyjskiego wsparcia dla separatystów w Donbasie.


"Putin do Hagi!"


Zgromadzeni przed ambasadą Rosji w Kijowie skandowali „Uwolnić Nadię!” i „Putin do Hagi!”; w budynek rzucano jajkami i pojemnikami z farbą. Do zebranych przyłączyła się była premier Ukrainy Julia Tymoszenko; Sawczenko jest deputowaną do parlamentu z ramienia jej partii Batkiwszczyna (Ojczyzna).


- Zwracam się do przywódców wszystkich państw: nie traćcie ani minuty, wykorzystajcie wszystkie możliwości, by nie dopuścić do śmierci naszej bohaterki Nadii Sawczenko. Apeluję do całego świata, by przyjść przed ambasady Rosji w każdym mieście i domagać się wolnienia Nadii i zaprzestania tortur, którym jest poddawana - mówiła.


Tymoszenko podkreśliła, że stan uwięzionej pogarsza się z każdym dniem. - Ma opuchnięte nogi, spękane usta. W ciągu jednej nocy straciła 4 kilogramy - relacjonowała.


W sprawie Sawczenko wypowiedział się prezydent Petro Poroszenko, który w środę rozpoczyna wizytę w Turcji. - Zrobiliśmy w ostatnich dniach wszystko, by zwiększyć naciski międzynarodowe na Rosję ze strony Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i innych naszych partnerów, żeby doprowadzić do bezwarunkowego uwolnienia Nadii Sawczenko i jej powrotu na Ukrainę - oświadczył.


Sąd nie zgodził się na badania


Adwokaci lotniczki poinformowali tymczasem, że wbrew wcześniejszym ustaleniom sąd w rosyjskim Doniecku nie wydał zgody na badania medyczne, które mieli przeprowadzić lekarze z Ukrainy. Nie zezwolono także na widzenie Sawczenko z matką i siostrą oraz nie dopuszczono do niej ukraińskich konsulów.


W środę sędzia sądu w rosyjskim Doniecku poinformował, że ogłaszanie wyroku w procesie Sawczenko rozpocznie się 21 marca i potrwa dwa dni. Sawczenko powiedziała w swym ostatnim słowie, że nie przyznaje się do winy i nie będzie odwoływać się od wyroku skazującego. Zaznaczyła, że nie uznaje jurysdykcji rosyjskiego sądu. - Po wyroku kontynuuję głodówkę jeszcze przez dziesięć dni (...). Rosja ma dziesięć dni, żeby odesłać mnie na Ukrainę - powiedziała.


Rosyjska prokuratura żąda dla Sawczenko kary 23 lat pozbawienia wolności. Ukrainka jest oskarżona o współudział w zabójstwie dwóch rosyjskich dziennikarzy w czasie walk w Donbasie w 2014 roku. Od początku marca prowadzi strajk głodowy.

 

PAP