We wtorek, czyli w dniu rozpoczęcia wizyty amerykańskiego wiceprezydenta w Tel Awiwie i Jaffie, miała miejsce seria ataków ze strony palestyńskich nożowników. W ich wyniku zginął amerykański student, a ok. 10 osób zostało rannych. W chwili ataków w Jaffie Biden przebywał z żoną i wnukami w jednej z tamtejszych restauracji.

 

Publikacja partii Abbasa

 

Partia palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, Fatah, w dniu ataków zamieściła na Twitterze rysunek odnoszący się do tych zamachów, a jednego z napastników określiła jako "bohatera" i "męczennika".

 

Podczas wspólnej konferencji prasowej Bidena i premiera Izraela Benjamina Netanjahu wiceprezydent USA potępił publikację partii Abbasa.

- Ten typ przemocy, jakiego byliśmy świadkami wczoraj (wtorek), brak ich potępienia, retoryka nawołująca do agresji (...) musi się skończyć - podkreślał Biden.

 

Biden zapewnia o pomocy państwu żydowskiemu

 

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych ciepło się wyrażał natomiast o wieloletniej znajomości z Netanjahu. Zapewnił również o zaangażowaniu USA w działania mające zapewnić państwu żydowskiemu bezpieczeństwo.

 

Obecne ataki wpisują się w falę antyizraelskich napaści, do których dochodzi od kilku miesięcy na terytoriach palestyńskich, w Jerozolimie i Izraelu. W ich wyniku od 1 października 2015 roku zginęło 187 Palestyńczyków, 28 Izraelczyków, dwóch Amerykanów, Erytrejczyk i Sudańczyk. Większość palestyńskich ofiar to sprawcy lub domniemani sprawcy ataków.

 

PAP