"Chcemy odzyskać kontrolę nad naszym życiem i czasem. Mamy dość porannego stresu i popołudniowej frustracji", "My też płacimy podatki we Wrocławiu" - to jedno z haseł, z jakim protestujący wyszli dziś na ulice.

 

- Mam troje dzieci. Mój syn chodzi do gimnazjum, które jest 20 minut drogi autobusem stąd, a jedzie półtorej godziny albo dwie - powiedziała Agnieszka Urbańska, mieszkanka Wrocławia.

 

Protestujący chodzili dziś po pasach, tamując dojazd do centrum miasta. Przepuszczali autobusy.

 

Jak informuje reporterka Polsat News Aleksandra Kaute, Wrocław od lat prowadzi w rankingach najbardziej zakorkowanych miast w Polsce. Miesięcznie kierowcy spędzają w samochodach 8 godzin i 52 minuty, o 16 minut dłużej niż mieszkańcy Krakowa, o 40 min. dłużej niż warszawiacy i 43 min. dłużej niż poznaniacy.

 

Kolejne protesty we Wrocławiu zaplanowano na piątek.