Choć historia ta wydarzyła się w styczniu ubiegłego roku, dopiero teraz sprawa wyszła na jaw.

 

40-letni pilot pochodzący z Padwy miał być kapitanem w czasie lotu z Rzymu do Japonii. Na szczęście 30 minut przed startem postanowił napisać żonie o swoim makabrycznym planie. Ta zawiadomiła policję. I pilota udało się powstrzymać.

 

Ani tożsamość pilota, ani nazwa linii lotniczych, dla których pracował, nie są znane. Włoskie media podają, że pilot został zawieszony i do dziś jest pod opieką psychiatrów. Wyszło także na jaw, że był znany policji z Padwy, bo jego żona wcześniej zgłaszała przypadki przemocy domowej.

 

Gdy kobieta powiedziała mu, że chce rozwodu, zaczął ją straszyć. Kiedy to nie podziałało, postanowił zagrozić śmiercią 200 pasażerów, z którymi miał lecieć do Japonii.

 

O krok od tragedii

 

ANPAC, organizacja zrzeszająca włoski pilotów cywilnych poinformowała, że trzy lata temu kapitan linii lotniczych Alitalia zachował się podobnie do pilota z Padwy. Wtedy również żona pilota poinformowała o potencjalnym niebezpieczeństwie.

 

Pilot wrócił do pracy, jednak regularnie, częściej niż jego koledzy, jest poddawany badaniom lekarskim.

 

Ujawnienie historii z Włoch sprawiło, że powróciła dyskusja na temat zdrowia, także psychicznego, pilotów pracujących w liniach pasażerskich.

 

24 marca 2015 roku w wyniku katastrofy Airbusa A320 roku zginęło 149 osób. To pilot, Andreas Lubitz, spowodował tragedię. Śledztwo wykazało, że mężczyzna leczył się na depresję powodowaną strachem przed ślepotą. Lubitz miał mieć bowiem problemy ze wzrokiem.

 

The Italian Insider