Prezydencka limuzyna stoi w policyjnym garażu w Warszawie. Pękniętej opony nikt jeszcze nie zdejmował. Z bliska widać, jak bardzo jest zniszczona. Na zdjęciach widać też uszkodzony tylny zderzak i karoserię prezydenckiego BMW.

 

- Prokuratur musi ustalić, dlaczego doszło do zniszczenia opony, jaki przebieg miało całe zdarzenie, żeby mógł ustalić, czy mamy do czynienia z przestępstwem - powiedziała Polsat News Lidia Sieradzka z prokuratury okręgowej w Opolu.

 

Śledczy z Opola zażądali pełnej dokumentacji prezydenckiego auta. Interesuje ich w szczególności stan limuzyny oraz to, kiedy i jak ją serwisowano.

 

Nie była wymieniana od 6 lat

 

Włoska opona, która zostałą rozerwana na strzępy, miała prawie sześć lat. Wynika to z symbolu znajdującego się na oponie, którego ostatnie cztery cyfry 4310 oznaczają  tydzień i rok produkcji - chodzi o październik 2010 roku.

 

To w tym roku opancerzone BMW zaczęło wozic prezydenta Bronisława Komorowskiego. Opony od tamtej pory nie były zmieniane. Tak długi czas przechowywania nie służy oponie. - Niezależnie od tego, czy opona jest użytkowana, czy leży gdzieś w garażu, może ulec zniszczeniu - wyjaśnił Tadeusz Zagajewski z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu.

 

Zwykła opona może służyć nawet 10 lat. Jednak w opancerzonym aucie wykorzystwanym do przewozu i ochrony prezydenta opony powinny być wymieniane co najmniej raz w roku.

 

Premier zapowiada wymianę floty

 

Premier Beata Szydło zapowiada wymianę części samochodów dla najwazniejszych osób w państwie. - Będziemy część tej floty wymieniali, dlatego że - przypomnę, mamy ważne wydarzenia w Polsce w tym roku. To szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży - poinformowała we wtorek szefowa rządu.

 

Opinia biegłych w sprawie przyczyn wypadku ma być znana za dwa tygodnie.

 

Polsat News