25 czerwca została uchwalona nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym. Wtedy jeszcze niewiele o niej mówiono. Jednak ustawa dawała większości parlamentarnej prawo do tego, co wydarzyło się 8 października.

 

Wybrano wówczas 5 nowych sędziów TK. Trzech z nich miało objąć urząd jeszcze w trakcie poprzedniej kadencji Sejmu. Dwójka została wybrana awansem i w Trybunale Konstytucyjnym miała zasiąść po wyborach parlamentarnych.

 

Nowy parlament, w którym większość ma Prawo i Sprawiedliwości, unieważnił uchwałę o wyborze wszystkich pięciu sędziów.

 

Kilka dni później, już w grudniu, wybrano pięciu sędziów, którzy mieli zasiąść w Trybunale Konstytucyjnym. Ta decyzja zapadła dosłownie na godziny przez tym, jak TK wydał wyrok w sprawie ustawy czerwcowej przyjętej przez większość PO i PSL. Wyrok ten stwierdzał, że tylko dwójka sędziów wybranych "awansem" nie powinna objąć urzędu, bo w tym punkcie ustawa była niezgodna z Konstytucją.

 

24 grudnia przyjęto nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Cztery dni później podpisał ją prezydent Andrzej Duda.

 

12 stycznia prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzej Rzepliński, ostatecznie dopuścił dwójkę sędziów wybranych przez większość PiS do orzekania w TK.

 

Polsat News