Zgłoszenie policjanci otrzymali telefonicznie od pracownika stacji benzynowej. Powiedział on, że właśnie ze stacji wyjeżdża mężczyzna, od którego wyczuł alkohol. Policjanci od razu ruszyli w pościg za kierującym audi Q7.

 

Szybko zatrzymali poszukiwane auto i sprawdzili stan trzeźwości kierującego. Alkomat wykazał u 44-letniego mężczyzny prawie 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. W dodatku nie posiadał on przy sobie prawa jazdy. Policjanci sprawdzili, że mężczyźnie cofnięto uprawnienia do kierowania, a poza tym, obowiązuje go sądowy zakaz prowadzenia auta do 2017 roku.

 

Zatrzymany kilkukrotnie proponował mundurowym ponad 100 tys. zł., które miał przy sobie w różnych walutach, w zamian za puszczenie go wolno.

 

Policjanci od razu zatrzymali 44-latka i przewieźli do policyjnego aresztu. Gdy wytrzeźwiał usłyszał zarzuty.

 

Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości grozi mu do 2 lat więzienia, a za złamanie zakazu sądowego do lat 3. Z kolei za wręczenie korzyści majątkowej funkcjonariuszowi publicznemu grozi do 8 lat za kratami.

 

polsatnews.pl