- W BMW serii 7 - jeżeli geometria w samochodzie nie jest ustawiona w odpowiedni sposób, zwłaszcza dotycząca tylnego zawieszenia – opony zużywają się o wiele szybciej i przy dużych obciążeniach bardzo szybko się rozlatują. Dwukrotnie w dwóch różnych samochodach modelu 7 miałem taką sytuację. Jedną nota bene na autostradzie A4 - wyjaśnił Kuzaj.


- Trzeba by się przyjrzeć ustawieniu geometrii, taki efekt może nastąpić też kiedy najedziemy na coś, co leży na drodze, co na polskich drogach nie jest tak trudno napotkać. Nie zawsze - zwłaszcza jadąc w kolumnie - jesteśmy w stanie to zauważyć i mieć czas na właściwą reakcję – dodał.


"Sprawdziłbym wszystkie systemy"


- Jeżeli kierowca stracił kontrolę, wnioskuję, że opona została nacięta gdzieś z boku, więc bardzo szybko zeszło powietrze, a równocześńie boczna konstrukcja opony straciła swoją sztywność i w związku z tym samochód mu "odpłynął". Jeżeli to (uszkodzenie opony - red.) nastąpiło wcześniej, to powinien to wyczuć. Następuje charakterystyczna wibracja, na którą należy zwrócić uwagę w pierwszej fazie i ewentualnie skorygować - tłumaczył kierowca rajdowy.


- Na pewno czujnik spadku ciśnienia opon powinien zareagować. Sprawdziłbym wszystkie systemy, stan opon, równomierność zużycia tej, która ocalała i skorygowałbym geometrię, bo nikt nigdy głośno o tym nie mówił, ale w BMW 7 występował bardzo często tego typu przypadek - zaznaczył Kuzaj.


- Zdarzyło mi się, że na oponie run flat złapałem kapcia, na którym musiałem podróżować do najbliższego punktu - ok. 30-40 km. Zazwyczaj to są bardzo wytrzymałe opony ze względu na konstrukcję ścianek bocznych, które muszą przenosić duże obciążenia. Z taką oponą można swobodnie podróżować, dobry kierowca jest w stanie to szybko wyczuć i ewentualnie korygować tor jazdy - podkreślił kierowca.

 

Badania prezydenckiej limuzyny

 

Biegli z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego policji mają czas do 21 marca na zakończenie badania prezydenckiej limuzyny. Prokuratura zobowiązała policję do tego, by biegli wydali ekspertyzę w tej sprawie w ciągu 14 dni. Badania już się rozpoczęły.

 

W piątek prezydent Andrzej Duda jechał autostradą A4 z Karpacza. W okolicach Lewina Brzeskiego koło Opola pękła tylna opona w samochodzie, którym podróżował prezydent. Kierowcy BOR-u udało się uniknąć zderzenia z innymi autami i z barierą ochronną. Limuzyna zjechała na pobocze. Głowie państwa nic się nie stało. Duda natychmiast przesiadł się do innego samochodu z prezydenckiej kolumny.

 

Polsat News