Prezes PiS przyjechał do Łomży po wygranych wyborach uzupełniających do Senatu w woj. podlaskim przez kandydatkę PiS - Annę Marię Anders.

 

"Pokonaliśmy wielką koalicję antypisowską"

 

W niedzielnych wyborach uzupełniających w okręgu nr 59, obejmującym część województwa podlaskiego, na Annę Marię Anders oddano 30 661 głosów (47,26 proc.). Drugi wynik miał Mieczysław Bagiński - kandydat PSL, popierany też przez PO i Nowoczesną, który zdobył 26 618 głosów (41,03 proc.).

 

- Mamy naprawdę wielkie zwycięstwo, bo przecież pokonaliśmy wielką koalicję antypisowską: to Platforma, to ta partia "N", to oczywiście PSL, to KOD, to jeszcze różni inni. Wygraliśmy - mówił prezes na spotkaniu z mieszkańcami Łomży.

 

- Rzecz w tym, że oni uważają, że też wygrali - zażartował Jarosław Kaczyński, przy okazji odnosząc się do opinii przeciwników politycznych, iż Mieczysław Bagiński osiągnął dobry wynik.

 

"Veni, vidi, vici"

 

Kaczyński dziękował Annie Marii Anders za to, że wystartowała w wyborach i zwyciężyła. - Przybyła, zobaczyła, zwyciężyła: veni, vidi, vici - mówił.

 

- Powiedziałem na początku tych wyborów, że to będzie referendum w sprawie polityki rządu. Wygraliśmy to referendum. To jest podstawa do tego, by iść dalej, by zmieniać Polskę - stwierdził prezes PiS w Łomży.

 

Ostro o KOD

 

Kaczyński nawiązał też do protestów Komitetu Obrony Demokracji. Stwierdził, że ci którzy stoją za KOD wcześniej "uprawiali tzw. pedagogikę wstydu, próbując wmówić Polakom, że są winni właściwie wszystkiemu, co złego stało się w tej części Europy w ciągu ostatniego wieku".

 

- Ograniczali lekcje historii, by młodzi Polacy nie znali przeszłości kraju - wyliczał prezes PiS. - Złamali wszelkie reguły przyzwoitości polskiej kultury po Smoleńsku, po śmierci prezydenta RP i innych obywateli, kiedy lżyli tych, którzy zginęli. Deptali wszystko, co w naszej kulturze święte. To oni się organizują, to oni tworzą KOD.

 

"Niech KOD-owcy się pokażą"

 

Następnie zaapelował: "podobno na sali są KOD-owcy. Jak są, to niech się pokażą i zaprzeczą temu. To wielkie oszustwo, że idą pod biało-czerwonymi sztandarami. Oni Polską gardzą".

 

Jak zaznaczył prezes PiS, KOD-owcy nie działają bezinteresownie. - Za koalicją stoją inne siły, które chcą utrzymać Polskę jak najniżej, by służyła innym, by Polacy na innych pracowali, by Polska była kolonią. Nie będziemy kolonią. PiS nigdy się na taki status nie zgodzi - oświadczył.

 

polsatnews.pl, PAP