Budka zapowiedział, że Kluby Obywatelskie Platformy będą "miejscem spotkań, dyskusji, gdzie osoby z odmiennymi poglądami będą mile widziane". - Trzeba dyskutować, trzeba rozmawiać - dodał w rozmowie z Bartoszem Kurkiem w programie "Nowy dzień z Polsat News".


Jak zapowiedział polityk PO, kluby będą oprócz dużych spotkań organizować także "warsztaty, mniejsze dyskusje, debaty oksfordzkie". - To będzie miejsce, gdzie młodzież będzie mogła spotykać się z rożnymi politykami, po to by przedstawiać swoje argumenty, być może po to by nas korygować - powiedział. Kluby mają też być kuźnią "talentów i pomysłów".


Zapytany, czy kluby PO będą odpowiedzią na kluby Gazety Polskiej, Budka odpowiedział: - Absolutnie nie. Kluby Gazety Polskiej, wolałbym o tym nie mówić, w jaki sposób działały i jakim językiem się posługiwały.


- Chcielibyśmy żeby w każdym powiecie był taki Klub Obywatelski. To zależy od zapotrzebowania – mówił poseł PO i dodał, że "marzy mi się klub w każdym powiecie, dodatkowo w każdym dużym mieście". Na początek kluby pojawią się w każdym z 16 miast wojewódzkich - zapowiedział.


Budka przyznał, że Platforma będzie wspierała kluby finansowo. - To kwestia lokali, materiałów promocyjnych, ewentualnie finansowania bieżących spotkań - mówił.


"Trzeba dążyć do tego, by być lepszym od rządzących"


- Trzeba pogratulować pani Anders zwycięstwa i oczywiście dalej dążyć do tego, by być lepszym od obecnie rządzących – ocenił Borys Budka wynik wyborów uzupełniających na Podlasiu, w których kandydatka PiS Anna Maria Anders uzyskała ponad 47 proc. głosów i zdobyła mandat senatora.


- W bastionie PiS udało się kandydatowi (Mieczysławowi Bagińskiemu - przyp. red.) popieranemu przez szeroką koalicję ugrupowań opozycyjnych zrobić bardzo dobry wynik. Nie wystarczyło to do zwycięstwa, ale będziemy nadal pracować, żeby być lepszym od PiS. Tak jak np. we wczorajszych wyborach burmistrza w Chrzanowie. W bastionie pani premier Szydło kandydatka PiS nie weszła nawet do drugiej tury. Są miejsca, gdzie dobra zmiana się jeszcze trzyma i są takie, gdzie wyborcy wyraźnie dają żółtą lub czerwoną kartkę rządzącym – mówił Budka.

 

Polsat News