Budżet bractwa opiera się przede wszystkim na datkach od osób prywatnych oraz na miejskich dotacjach, dlatego też samodzielny zakup nowego lub naprawy starego urządzenia przekraczał możliwości finansowe organizacji.

 

- Odzew był ogromny, wpłaty do dziś wpływają z całej Polski. Kwoty były dla nas o tyle zaskakujące, że wahały się od 5 do nawet 5 tys. zł - poinformowała Polsat News Monika Siwko, sekretarz zarządu Bractwa Miłosierdzia im. Brata Alberta. Jak dodała, datki wpłacały zarówno osoby prywatne, jak i firmy.

 

500 posiłków dziennie

 

Najbardziej wdzięczni są jednak podopieczni, którzy dzisiaj z uśmiechem na twarzy przyszli i zobaczyli otwarte drzwi jadłodajni. Dla niektórych bezdomnych i ubogich obiad w stołówce św. Brata Alberta jest często jedynym posiłkiem w ciągu całego dnia. Codziennie korzysta z niej około 500 najbardziej potrzebujących.

 

Polsat News