Wolontariusze pracujący w Calais zauważają, że francuski rząd nie uznał obozu uchodźców, jako terenu objętego kryzysem humanitarnym. W związku z czym działania organizacji takich jak UNHCR (agenda ONZ ds. uchodźców) są utrudnione. A co za tym idzie ochrona nieletnich, także przed gwałtami.

 

- Gdybym wziął jednego z chłopców na policję i powiedział, że jestem lekarzem i wiem, że ten chłopiec został wykorzystany seksualnie, mogę zagwarantować, że policjanci wzruszyliby ramionami - powiedział w rozmowie z "The Independent" jeden z lekarzy-wolontariuszy pracujących w Calais.

 

Zdaniem organizacji humanitarnych problem polega także na tym, że część dzieci przebywających w obozie, to nastolatkowie, którzy bez opieki dostali się do Europy. I o ich los nie ma się kto upomnieć.

 

Przytaczają także dane opublikowane pod koniec stycznia przez Europol, z których wynika, że w ciągu ostatnich 1,5-2 lat ponad 10 tys. nieletnich migrantów przybyłych do Europy bez rodziców znikło bez wieści. Oznacza to, że duża część wpadła w ręce gangów zajmujących się wyzyskiem seksualnym dzieci. Dane te dotyczą dzieci po których zaginął ślad, choć ich przybycie zostało zarejestrowane przez władze krajów europejskich.

 

"Sytuacja nie do przyjęcia"

 

- Chłopcy opuścili swoje domy, bo rodzice chcieli, by byli bezpieczni i trafili do lepszego świata. Tymczasem doświadczają gwałtów i to w obozie dla uchodźców. Fakt, że to dzieje się w Europie sprawia, że sytuacja jest nie do przyjęcia - podkreślał wolontariusz cytowany przez brytyjski dziennik.

 

Międzynarodowa organizacja Save the Children potwierdziła przypadki gwałtów w obozie dla uchodźców w Calais. I wezwała brytyjski rząd do ułatwienia wjazdu nieletnich imigrantów do wielkiej Brytanii.

 

Według francuskich władz do niedawna w prowizorycznym obozowisku w Calais mieszkało co najmniej 3,7 tys. migrantów. Uchodźcy, którzy koczują w Calais pochodzą między innymi z Syrii, Afganistanu i Sudanu chcą dotrzeć do Anglii. W tym celu podejmują próby przedostania się do ciężarówek jeżdżących do Wielkiej Brytanii przez tunel pod kanałem La Manche.

 

Kilka dni temu rozpoczęła się likwidacja części obozowiska.

 

The Independent