Petru w niedzielę w Sali Kolumnowej w Sejmie przedstawił działania priorytetowe dla jego formacji w obecnej sytuacji politycznej. Plan, o którym mówił, opierać się ma na trzech punktach: "zatrzymaniu PiS-u", "posprzątaniu po nim" i "budowie nowego ładu, nowej lepszej Polski".

 

Według Petru do "zatrzymania PiS-u" potrzebna jest współpraca całej opozycji ponad podziałami.

 

Zdaniem Petru możliwe jest stworzenie państwa należącego do wszystkich obywateli, którzy będą w nim się czuć dobrze, mimo że mają różne poglądy. - To państwo z przyjaznymi urzędnikami, ze znacznie mniejszą i sprawniejszą administracją. Państwo z prostymi i przejrzystymi podatkami, z wolnością gospodarczą i światopoglądową. To państwo, które jest obywatelskie, samorządowe, nie centralistyczne - powiedział.

 

- Potrzebujemy zupełnie innej Polski, gdzie jest ład i porządek, a nie chaos i nienawiść - dodał.

 

"Musimy działać do skutku"

 

Nawiązał też do opinii na temat wprowadzonych w grudniu zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa PiS, którą ma wydać pod koniec tygodnia Komisja Wenecka. - Są sygnały, że władza nie będzie chciała się cofnąć w łamaniu konstytucji. W związku z tym wszyscy razem, ponad podziałami, 12 marca powinniśmy się domagać przywrócenia ładu konstytucyjnego w Polsce (...) Ten protest musi trwać, bez względu czy będzie to tydzień, miesiąc, kwartał czy rok. Musimy działać aż do skutku. Muszą się cofnąć - przekonywał Petru.

 

Lider Nowoczesnej zapowiedział, że za dwa tygodnie rozpocznie serię otwartych spotkań z wyborcami. Na początek zaplanowane są w siedmiu największych miastach kraju.

 

PAP