- Patrząc na jego potknięcia po grudniu 1970 r. trzeba jednak przyznać, że bilans jego całej działalności jest zdecydowanie pozytywny" - stwierdził Hall. Zdaniem uczestnika obrad Okrągłego Stołu, III RP można określić jako "historię sukcesu".

 

- Dostrzegam też oczywiście w tej historii i błędy np. bratobójcze i głupie walki. Teraz jednak mamy obraz obezwładniający: tworzy się przepaść między ludźmi i kieruje społeczny gniew przeciwko własnemu państwu i autorytetom, które każdemu narodowi są potrzebne - stwierdził.

 

Jego zdaniem "niezależnie od intencji, czy są to tylko ambicje jednego człowieka i otaczających go ludzi, to obraca się jednych Polaków przeciwko drugim i przekreśla ważną kartę w polskiej historii".

 

"Sposób w jaki mówi Wałęsa jest trudny do wytrzymania"

 

- Pracowałam przez kilka lat z Lechem Wałęsą. I przyznam, że bardzo bym chciała, żeby częściej zamiast "ja" mówił "my"; żeby też słowa "to ja wymyśliłem i przeprowadziłem" zamienił na "my". To jest jednak trudne do wytrzymania" - powiedziała Bożena Rybicka-Grzywaczewska, działaczka RMP, dawna sekretarka b. przywódcy "Solidarności".

 

- I jeszcze jedno: "dobra zmiana", która pozostawia po sobie ofiary, która obraża i upokarza, nigdy nie będzie "dobrą zmianą" - powiedziała.

 

Dokumenty w domu Kiszczaków

 

16 lutego prokuratorzy IPN dokonali przeszukania w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku, gdzie zabezpieczono sześć pakietów dokumentów, w tym teczkę personalną i pracy TW "Bolka".

 

IPN udostępnił już dwa pakiety materiałów dziennikarzom i historykom, w tym akta "Bolka", w których jest m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek". Prezes IPN Łukasz Kamiński zapowiedział, że dokumenty będą poddane różnego rodzaju badaniom.

 

Wałęsa zaprzeczył, że był agentem SB, a znalezione dokumenty są - jego zdaniem - sfałszowane. Jak mówił kilka dni temu, może jeszcze raz wnieść do sądu o lustrację, ale muszą się znaleźć ludzie, którzy podrabiali dokumenty.

 

PAP