Zdarza się, że dochodzi do sytuacji, w których na skutek pomyłek sędziów, zapadają prawomocne rozstrzygnięcia. System środków zaskarżenia sprawia, że nie we wszystkich przypadkach rażąco krzywdzących orzeczeń możliwa jest ich weryfikacja po uprawomocnieniu orzeczenia.

 

Rewizja nadzwyczajna - wentyl bezpieczeństwa

 

Autorzy progarmu "Państwo w Państwie" uważają, że celowe jest przywrócenie w polskim systemie prawnym instytucji rewizji nadzwyczajnej. Stanowiłaby ona swego rodzaju "wentyl bezpieczeństwa" na wypadek, gdy orzeczenie jest rażąco niesłuszne, a zarazem zarzuty, jakie można byłoby wysunąć wobec niego, nie mieszczą się w wąskich podstawach nadzwyczajnych środków zaskarżenia, bądź też upłynęły już terminy na skorzystanie z innych środków zaskarżenia.

 

Dzięki rewizji nadzwyczajnej Minister Sprawiedliwości - Prokurator Generalny, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego i Rzecznik Praw Obywatelskich mógłby zaskarżyć prawomocne orzeczenie do Sądu Najwyższego, jeżeli to orzeczenie rażąco narusza prawo lub interes Rzeczypospolitej Polskiej - czyli wtedy, gdy jest niesprawiedliwe.

 

Rodzina mówi: zabójstwo, sąd: pobicie

 

W najnowszym programie "Państwo w Państwie" w niedzielę o godz: 19:30 na antenie Polsat News Przemysław Talkowski zajmie się sprawą Michała Wersesiaka, napadniętego przez młodocianych sprawców. Bili go, kopali. Zostawili na chodniku, nie udzielając pomocy. Zmarł.

 

Rodzina uważa, że to było zabójstwo. Według sądu, tylko pobicie.

 

Sprawcy praktycznie nie dostali żadnej kary.
 
Michał Waresiak w 2009 roku wybrał się na koncert z okazji święta miasta. Miał 20 lat. Kiedy wracał do domu, doszło do przepychanki z kilkoma szesnastolatkami. Jeden z chłopców trenował boks. Uderzył Michała. Kiedy chłopak upadł, pozostali brutalnie kopali go po głowie i klatce piersiowej. Po wszystkim rozeszli się do domów, nie udzielając mu pomocy. Dopiero przechodzień, naoczny świadek, wezwał pogotowie. Mimo szybkiej pomocy i reanimacji na miejscu, a potem w karetce, chłopaka nie udało się uratować.
 
Sprawców pobicia zatrzymano już kilka godzin po zdarzeniu. Jednak nie sprawdzono ich telefonów komórkowych. Nie można było więc ustalić, czy mogli to wcześniej zaplanować, czy kontaktowali się ze sobą - a to było istotne przy późniejszej kwalifikacji tego, co się wydarzyło - czy pobicie czy zabójstwo. Nie przebadano ich także na zawartość alkoholu.
 

Sprawcy bez kary, bo za młodzi


Sprawcy przed sądem odpowiadali z wolnej stopy. Zostali oskarżeni nie o zabójstwo, a jedynie o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Przyznali się.

 

Pierwszym wyrokiem zostali skazani na pobyt w zakładzie poprawczym, ale w zawieszeniu, czyli praktycznie nie dostali żadnej kary. Rodzina się odwołała. Następny wyrok - jedynie dozór kuratora.
 
- Wymiar sprawiedliwości dąży do tego, żeby morderców nie ukarać, bo oni mają po szesnaście lat - ocenia Eugeniusz Waresiak ojciec zmarłego Michała.
 
Sąd tłumaczył tak niską karę dla sprawców ich młodym wiekiem i tym, że trzeba ich wychować. W uzasadnieniu wyroku czytamy: "Reakcja nieletnich i skutek, który osiągnęli jest dalece niewspółmierny do zachowania pokrzywdzonego, niejmniej jednak nie można zasadnie stwierdzić, iż nieletni są ludźmi agresywnymi i skorymi do bijatyk. (…) Nadto trzeba przypomnieć, iż zostali oni napiętnowani przez społeczność ich rodzinnego miasta".
 
Kara, jak chciał sąd, nie osiągnęła pożądanego skutku. Po jakimś czasie jeden z chłopców pobił innego studenta i teraz odpowiada jako niekarany, bo za śmierć Michała nie poniósł żadnej odpowiedzialności.
 
Tydzień po śmierci Michała przez miasto przeszedł marsz. Ubrani na biało uczniowie i studenci szli w milczeniu. Nieśli transparenty z hasłami: "Stop przemocy", "Zero tolerancji dla agresji", "Chcemy sprawiedliwości za śmierć Michała", "Gdzie jest policja?". O tej sprawie opowiada reportaż Martyny Gacioch.
 

Krótka radość fizjoterapeutów


W drugiej części programu - ustawa o fizjoterapii. Autorzy programu "Państwo w Państwie" wspierali środowisko fizjoterapeutów w pracy nad projektem tej ustawy. Dzięki niej pacjenci będą mogli mieć w końcu pewność, że trafią do profesjonalnego gabinetu, a nie do lekarza-szarlatana po weekendowym kursie. 

 
Odnieśliśmy wspólny sukces.

 

Parlament dokument uchwalił, a prezydent podpisał. Radość fizjoterapeutów nie trwała jednak długo. Część posłów już złożyła projekt nowelizacji tej ustawy. Ma właściwie jedno zdanie. Chodzi o to, żeby uchwalone niedawno przepisy, weszły w życie dopiero po dwóch latach. W międzyczasie posłowie chcą całą ustawę napisać od nowa.

 

W imieniu autorów programu w sondzie zamieszczonej na portalu polsatnews.pl pytamy: "Czy jesteś za wprowadzeniem w polskim prawie instytucji rewizji nadzwyczajnej?"

 

Polsat News