Rekordowy napływ zwiedzających stanowi duże wyzwanie, a zbiega się on z końcem gruntownego remontu, dzięki któremu niszczejące w ostatnich latach mury odzyskały splendor.

 

Tłumy rosną, a wraz z nimi obawy o stan zabytku, w którym w szczycie sezonu turystycznego notuje się latem po 30 tysięcy turystów dziennie.

 

Zarząd przyznaje, że w związku z tym, iż starożytny amfiteatr pęka w szwach, musi przeorganizować zasady jego zwiedzania i poszerzyć ofertę w taki sposób, aby rozładować tłumy.

 

Nowa trasa

 

Pierwszym krokiem jest, jak zapowiedział główny administrator zabytku Francesco Prosperetti, wprowadzenie w drodze eksperymentu specjalnego, skróconego zwiedzania dla uczestników wycieczek, głównie rejsów, i innych zorganizowanych grup. Wejść będą mogli na krócej, ale za to trasa zwiedzania obejmować będzie fragmenty budowli dotąd niedostępne dla publiczności. Chodzi o to, by "wyprowadzić" ludzi z miejsc, gdzie obecnie gromadzi się ich najwięcej, co stanowi zagrożenie dla delikatnych murów.

 

Opracowywane są jednocześnie następne nowe trasy, obejmujące także pobliskie Forum Romanum i wzgórze Palatyn. Zadanie otrzymała grupa specjalistów z prestiżowego uniwersytetu Bocconi z Mediolanu.

 

Nie ma chętnych do pracy

 

Ponadto dyrekcja Koloseum zmaga się z problemem chronicznego braku personelu. O tym, jak bardzo potrzebni są czujni i wszędzie obecni woźni, świadczą powtarzające się akty wandalizmu ze strony zagranicznych turystów, przede wszystkim mazanie po wyremontowanych murach czy wręcz próby wyrycia inicjałów monetami lub innymi przedmiotami.

 

Jeszcze w marcu na mocy porozumienia z rządem Włoch niedobór kadr uzupełni 60 wolontariuszy służby cywilnej.

 

PAP