Badacze, których wyniki pracy zostały opublikowane w magazynie "JAMA Oncology", wykazali zaskakującą korelację pomiędzy zapadalnością na raka i aspiryną. Naukowcy do swoich wniosków doszli po sprawdzeniu wyników badań 136 tys. kobiet i mężczyzn na przestrzeni 32 lat. Osoby te brały udział w badaniu stanu zdrowia amerykańskich pielęgniarzy.

 

Wśród przebadanych, którzy brali aspirynę regularnie (przynajmniej 2 razy w tygodniu, przez co najmniej 6 lat), o 19 proc. spadło ryzyko zachorwania na raka okrężnicy oraz odbytu.

 

Wykazano także niższe o 15 proc. ryzyko zachorowania na raka przewodu pokarmowego i niższe o 3 proc. ryzyko problemów z innymi nowotworami. Nie wykazano jednak żadnej korelacji pomiędzy przyjmowaniem leku a niższą zapadalnością na raka piersi, prostaty czy płuc.

 

Autorzy badania nie wiedzą jeszcze, dlaczego przyjmowanie aspiryny zmniejsza ryzyko zachorowania na raka. Twierdzą jednak, że lek w przypadku osób po pięćdziesiątce zmniejsza zapadalność na nowotwory powiązane z jelitem grubym o 8-17 proc.

 

Druga strona medalu

 

Aspiryna nie jest jednak lekiem doskonałym. Jej spożywanie zwiększa ryzyko krwotoku wewnętrznego, nie jest także skuteczna - wbrew obiegowej opinii - jako środek zapobiegawczy przed zawałem serca.

 

time.com