W oświadczeniu władz północnokoreańskich nie podano, na czym dokładnie ta reakcja miałyby polegać.

 

Radzie Bezpieczeństwa Pjongjang zarzucił "sfabrykowanie przestępczego dokumentu" pod dyktando USA i innych wielkich mocarstw. Państwowe media północnokoreańskie cytują rzecznika rządu, który mówił, że Korea Północna nigdy nie uzna tej wymierzonej przeciwko niej rezolucji.

 

Rada Bezpieczeństwa jednomyślnie zaaprobowała 2 marca rezolucję zdecydowanie zaostrzającą sankcje wobec Korei Północnej w związku z testem bomby wodorowej przeprowadzonym przez Pjongjang 6 stycznia. Ponadto Korea Północna wystrzeliła w lutym rakietę balistyczną dalekiego zasięgu, która umieściła na orbicie okołoziemskiej satelitę.

 

Rezolucja przewiduje między innymi zastosowanie po raz pierwszy systematycznych kontroli towarów pochodzących z Korei Północnej lub eksportowanych do tego kraju. Ponadto przedstawiciele handlowi Pjongjangu w Syrii, Iranie i Wietnamie znaleźli się wśród 16 osób oraz 12 podmiotów prawnych objętych sankcjami ONZ.

 

Projekt tej rezolucji przedłożyły USA; jego tekst uzgodniono z Chinami, głównym sojusznikiem Pjongjangu. Jednak Chiny ostro potępiły ostatnie próby z bronią nuklearną i pociskami balistycznymi dokonane przez Pjongjang. Zdaniem analityków może to zapowiadać zmianę polityki Pekinu wobec nieprzewidywalnego sąsiada.

 

Dotychczasowe rezolucje ONZ zabraniają Korei Północnej prób z bronią jądrową oraz testów balistycznych. Nie zważając na te zakazy, Pjongjang nie ustaje w wysiłkach na rzecz zwiększenia swego potencjału wojskowego, w tym jądrowego.

 

PAP