Prace nad rządowym projektem ustawy zakończyły się w Senacie, gdzie został on uchwalony po piątym czytaniu i wielu dyskusjach. Głosowanie nad nim zgodnie z praktyką palamentarną połączono na wniosek rządu Matteo Renziego z głosowaniem nad wotum zaufania dla gabinetu. Rząd występuje o nie zwykle podczas uchwalania priorytetowych dla niego ustaw.

 

Wysokie kary dla kierowców

 

Ustawa wprowadza kary od 8 do 12 lat więzienia dla kierowców, którzy spowodowali wypadek ze skutkiem śmiertelnym pod silnym wpływem alkoholu (co najmniej 1,5 promila) bądź narkotyków lub przekroczyli dozwoloną prędkość o co najmniej 50 kilometrów na godzinę. Gdy zginie więcej niż jedna osoba, kara ta wzrasta do 18 lat.

 

Za spowodowanie takiego wypadku w wyniku złamania przepisów o ruchu drogowym, gdy nie ma wspomnianych okoliczności obciążających, utrzymana została kara od 2 do 7 lat pozbawienia wolności.

 

Przewiduje się też surowe kary polegające na odebraniu prawa jazdy; najwyższe, na co najmniej 30 lat - w przypadku ucieczki z miejsca śmiertelnego wypadku.

 

Używki przyczyną 20 proc. śmiertelnych wypadków

 

Z 4 do 7 lat więzienia wzrastają kary za bardzo ciężkie obrażenia spowodowane przez kierowców pijanych i będących pod wpływem substancji odurzających.

 

W przypadku prowadzących ciężkie pojazdy - ciężarówki i autobusy - najwyższe kary za zabójstwo drogowe grożą także wtedy, gdy będą mieć 0,8 promila alkoholu we krwi.

 

- Było trudno, ale nareszcie przepisy wchodzą w życie - oświadczył premier Renzi po głosowaniu w Senacie i dodał, że inicjatywa ta dedykowana jest pamięci wszystkich ofiar wypadków drogowych.

 

Szacuje się, że we Włoszech alkohol i narkotyki są przyczyną prawie 20 procent śmiertelnych wypadków drogowych.

 

PAP